Robert Janowski zasłynął w roli prowadzącego "Jaka to melodia?". Gwiazdor w 2018 roku po latach pracy przy show TVP pożegnał się z programem.
Jego miejsce zajęli kolejno Norbert "Norbi" Dudziuk, a następnie Rafał Brzozowski.
Jankowski natomiast zniknął z obsady na 6 lat, skupiając się w tym czasie na wystąpieniu w roli trenera w "The Voice Senior" oraz jurora w "Twoja Twarz Brzmi Znajomo".
Na szczęście, wraz ze zmianą zarządu w stacji, Janowski został przywrócony do programu. W dawnej roli czuje się niemalże jak ryba w wodzie.
Ostatnio udało mu się nawet zaskoczyć fanów formatu.
Janowski ogłosił to na wizji. Wprowadził wszystkich w błąd
1 kwietnia o 17.30 rozpoczął się kolejny odcinek popularnego show. Robert Janowski pojawił się przed kamerą i zamiast przywitać się z widownią, jak to zwykle miał w zwyczaju, zaczął opowiadać o tym, jak emocjonujący odcinek ma za sobą.
"Jaki był dzisiaj odcinek! Ja po prostu nigdy tego nie zapomnę. Tyle emocji, będzie mi się to śniło! Dziękujemy, że byliście państwo razem z nami. Dobranoc, do następnego razu" - ogłosił z przekonaniem tuż po starcie pasma.
Widzowie mogli wówczas stwierdzić, że program został wyemitowany o niestandardowej porze i uznać, że spóźnili się na emisję.
Prowadzący nie trzymał ich jednak długo w niepewności i publicznie wyjaśnił, że jego słowa stanowią jedynie żart, a show tak naprawdę dopiero się zaczyna.
"Oczywiście, proszę państwa, to był taki mały żarcik. Dzisiaj jest prima aprilis. Fajny żarcik? Czy nie? (…) Tak naprawdę zaczynamy" - ogłosił.
Widzowie "Jakiej to melodii?" zareagowali na żart prowadzącego. Zgodnie komentują
Zachowanie prezentera wywołało poruszenie w sieci. Widzowie odnieśli się do jego żartu na 1 kwietnia. Co do jednego się zgadzają.
"Myślałem, że koniec, ale udało się wam mnie nabrać";
"To było dobre";
"I to się nazywa żart ze smakiem. Super" - komentują zadowoleni fani formatu.
Zobacz także:
Tego o Robercie Janowskim nie wiedzą nawet najwięksi fani. Boi się tylko jednego
Dawniej plotkowano o Janowskim, a teraz takie zdjęcia obiegły media. To koniec wątpliwości
Co za sceny w "The Voice". Wielka kłótnia trenerów. Majewska nie wytrzymała "Nie darujemy ci"








