Krzysztof Miruć o największych remontowych problemach Polaków
Krzysztof Miruć to 50-letni architekt, który od lat dzieli się swoim doświadczeniem. Prowadzi znane programy, z pomocą których różnorodne wnętrza przechodzą niezwykłą transformację. W najnowszym wywiadzie dla "Faktu" wyjawił, że jest kilka rzeczy, które należą do największych remontowych problemów i bolączek Polaków. Są to np. stres i złość, które tak często towarzyszą ludziom decydującym się na zmiany we wnętrzu.
"Klienci chcą zrobić remont, chcą poprawić swój standard życia, zrealizować swoje marzenia, oczekiwania, zachcianki. A zatem decydują się na poprawę przestrzeni. Dlaczego to jest tak stresujące? Remont to jest proces składający się z wielu czynników. My w tym procesie musimy zatrudnić fachowców, dokładnie przemyśleć. Może ten stres bierze się z tego, że zbyt szybko podchodzimy do rozpoczęcia remontu" - mówił, po czym podkreślił, że najważniejsze są plan, projekt oraz budżet.
"Żyjemy bardzo szybko, to jest nasz największy problem. My do remontu musimy się przygotować. To jest proces, w którym oddajemy się w ręce specjalistów. (...) Musimy zaufać, musimy sami odpowiedzieć sobie, czego my chcemy. Co jest naszym marzeniem? Po co jest ten remont? Czy to jest nowa nieruchomość, czy to jest remont nieruchomości, w której mieszkamy? Odpowiemy i będzie prościej" - tłumaczył dalej.
Krzysztof Miruć ma dwa domy. Tak zaplanował niespełna 40-metrową posiadłość
Krzysztof przypomniał, że dla siebie wyremontował dom po Jerzym Połomski. Letnia posiadłość znajduje się 30 kilometrów pod Warszawą.
"Na początku był to nieduży remoncik, a potem się rozrósł. Poczułem potencjał tego wnętrza. Na początku to miał być taki "domek pod Warszawą", a teraz tam mieszkam. (...) Jest to mój ukochany dom. Ale mieszkam też w Warszawie" - zwierzył się.
Miruć zapewnił, że choć żyje na dwa domy to jego posiadłość w Warszawie ma zaledwie 39,9 metrów kwadratowych.
"Ja je zaprojektowałem pod siebie, czyli bardzo funkcjonalnie. Kawalerskie mieszkanko. Mam niedużą kuchnię, mam garderobę, sypialnię, salon, przestrzeń z dużą ilością szaf. Jest szafa gospodarcza - pralka, miejsce na mopa, wszystko tam jest" - tłumaczył.
Sercem jego mieszkania jest duża kanapa.
"Siedzę na kanapie dużo czasu. Tego czasu, który mam dla siebie w domu" - śmiał się Miruć.
Największe błędy remontowe Polaków według Krzysztofa Mirucia
Ponieważ statystycznie na polską rodzinę przypada około 50 metrów kwadratowych, dziennikarka zapytała, jakich błędów może ona uniknąć podczas remontu. Niestety, specjalista nie udzielił prostej odpowiedzi.
"Ja mam 200 pytań, które zadaje klientowi, by wiedzieć, jak ta przestrzeń ma być zaprojektowana dla nich. To wszystko wychodzi w tym wywiadzie. To, co za każdym razem mówię - przestrzeń jest dedykowana dla nas. My musimy sobie ją określić na podstawie własnych marzeń" - opowiadał.
Miruć podkreślił, że nie należy generalizować, ponieważ personalizacja podczas remontu jest kluczowa.
"Nie da się napisać złotej listy, jak zaprojektować dobrą przestrzeń" - podsumował.
Czytaj też:
Krzysztof Miruć wywołał burzę. Ekspertka nie szczędzi gorzkich słów
Zapytali Mirucia o choinki. Wcześniej krytykował ludzi za pralkę w łazience, a teraz taka heca
Wyszło na jaw co stało się po odejściu Połomskiego. Jest inaczej, niż wszyscy myśleli








