Kiedy rok temu Mikołaj Roznerski zgłosił się na casting, mający wyłonić prowadzącego nowego teleturnieju, nie brakowało wątpliwości, czy na pewno dobrze to przemyślał.
Mikołaj Roznerski w zupełnie nowej roli
Dla aktora, kojarzonego głównie z serialem "M jak miłość" i rolami z komediach romantycznych, było to zadanie, na oko, stojące w sprzeczności z dotychczasowym wizerunkiem.
Sam aktor, który od lat stara się udowodnić swoją wszechstronność, występując w teatrze, reklamach, a nawet przez jakiś czas jako autor programu o fitnessie, nie ukrywał, że zależy mu na stanowisku prowadzącego. Jednak, jak wyznał po wygranym castingu, nie do końca rozumie, dlaczego został wybrany. Jak wspominał w rozmowie z Jastrząb Post:
"Najpierw dostałem zapytanie o to, jak się odnajduje w prowadzeniu czegokolwiek. Odpowiedziałem, że "nijak", ponieważ nigdy niczego nie prowadziłem. Być może na castingu wydarzyło się coś takiego, że stacja mi zaufała".
Intuicja nie zawiodła Roznerskiego
Już po pierwszym odcinku teleturnieju "The Floor" Roznerski zebrał mnóstwo komplementów. Z czasem było tylko lepiej.
Jak donoszą Wirtualne Media, nowy sezon programu, emitowanego 4 razy w tygodniu, o prestiżowej godzinie 20:55, przyciąga średnio 816 tys. widzów. Jak donosi Nielsen Audience Measurement, najnowszy odcinek oglądało 938 tys. widzów.
Teleturniej "The Floor" zastąpił w ramówce "Milionerów", obecnie emitowanych w konkurencyjnym Polsacie.
Mikołaj Roznerski tłumaczy zawiłości nowego sezonu
Nowy sezon różni się pod wieloma względami od dotychczasowych. Jak wyjaśnił sam Roznerski w "Dzień Dobry TVN" sporo się pozmieniało:
"Są bonusy, można wygrać trochę więcej pieniędzy. Mamy 50 tysięcy złotych ukryte w podłodze i jeżeli podłoga wylosuje jakiegoś gracza, który stoi na 50 tysiącach, to on wtedy gra o te pieniądze. Dodatkowo może wygrać jeszcze 10 tysięcy za odcinek. Jeżeli dojdzie do finału i wygra ten program, to jeszcze 100 tysięcy złotych. Czyli ta kwota już naprawdę robi się ogromna".
Zobacz też:
Mikołaj Roznerski idzie jak burza. Właśnie ujawnił ws. "The Floor"
Roznerski wchodzi w nowy rok z przytupem. 42-latek oficjalnie potwierdził radosną nowinę
Roznerski nie czekał nawet do końca świąt. Znienacka potwierdził doniesienia zza zamkniętych drzwi








