Mikołaj Roznerski bardzo stara się pokazać ludziom swoją wszechstronność. Od dawna daje do zrozumienia, że nie podziela entuzjazmu reżyserów do obsadzania go w komediach romantycznych.
Mikołaj Roznerski jest aktorem wszechstronnym
Wielokrotnie narzekał w wywiadach, że ma już dość grania amantów, więc nikt się nie zdziwił, gdy starać się o posadę prowadzącego teleturnieju "The Floor". Chociaż pomysł takiej zmiany wizerunku mógł wydać się ryzykowny, widzowie i uczestnicy programu obsypują Mikołaja pochwałami za to, jak świetnie sobie radzi.
Nie brakuje nawet opinii, że sukces teleturnieju to w dużej mierze zasługa Roznerskiego. W rezultacie kilka odcinków wystarczyło, by zaczął być kojarzony z programem równie mocno, jak Karol Strasburger z "Familiadą" czy Tadeusz Sznuk z "Jednym z dziesięciu".
Mikołaj Roznerski objaśnia 5. sezon "The Floor"
Producenci też są zachwyceni, bo aktor okazał się tak zmotywowany, że cały pierwszy sezon udało się nagrać w zaledwie trzy dni. Decyzja o przedłużeniu kontraktu zapadła niemal natychmiast i za jednym zamachem nagrano kolejne trzy edycje show.
W tej sytuacji zielone światło dla piątego sezonu było już tylko kwestią czasu. Jak ujawnił Roznerski w "Dzień Dobry TVN", nie zabraknie w nim niespodzianek:
"Są bonusy, można wygrać trochę więcej pieniędzy. Mamy 50 tysięcy złotych ukryte w podłodze i jeżeli podłoga wylosuje jakiegoś gracza, który stoi na 50 tysiącach, to on wtedy gra o te pieniądze. Dodatkowo może wygrać jeszcze 10 tysięcy za odcinek. Jeżeli dojdzie do finału i wygra ten program, to jeszcze 100 tysięcy złotych. Czyli ta kwota już naprawdę robi się ogromna".
To po to ludzie zgłaszają się do "The Floor". Roznerski potwierdził
Piąty sezon, pełen ekscytujących nowinek, zadebiutował wczoraj na antenie, jednak wciąż nie wszyscy fani orientują się w nowych aktualnych zasadach. Jak wyjaśnia Roznerski, wszystkie mają służyć podniesieniu emocji:
"Po co zabrać komuś kategorię? Po to, żeby przestraszyć swojego przeciwnika. W tych najnowszych sezonach naprawdę się dzieje, jest bardzo emocjonalnie. Ludzie, którzy stoją na podłodze, tak się lubią, że ciężko im ze sobą rywalizować. Przyjeżdżają do naszego programu po to, żeby poznać się, żeby znaleźć drugą połówkę na przykład. Ostatnio się o tym dowiedziałem. Wcześniej ludzie podchodzili do tego teleturnieju w taki sposób, że przyjadą, by wygrać pieniądze. Teraz dużo ludzi przyjeżdża po to, żeby poznać kogoś nowego i przy okazji wygrać pieniądze. A później spotykają się przy tym pulpicie, jak taka dwójka gladiatorów".
Producenci szykują też odcinek specjalny z udziałem gwiazd. Już wiadomo, że na tytułowej podłodze staną: Iza Krzan, Maria Jeleniewska, Michel Moran, Sandra Kubicka, Wiktoria Gąsiewska. Nagrania już się odbyły i, jak wyjawił Roznerski, kosztowały go wiele nerwów:
"Tego odcinka najbardziej się bałem. Była zażarta konkurencja. Wspaniałe gwiazdy, wybitne jednostki, indywidualności. Mnóstwo fajnych młodych ludzi, internetowych gwiazd, które mają ogromne zasięgi w sieci".
Zobacz też:
Roznerski wchodzi w nowy rok z przytupem. 42-latek oficjalnie potwierdził radosną nowinę
Roznerski nie czekał nawet do końca świąt. Znienacka potwierdził doniesienia zza zamkniętych drzwi
Huczy od plotek ws. Roznerskiego i odejścia z "M jak miłość". Teraz po 13 latach nagle ogłosił








