Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Michał Piróg wygadał się: Znany polityk ma chłopaka

Michał Piróg (35 l.) promuje właśnie swoją autobiografię. W najnowszym wywiadzie zdradza, że wśród polityków na Wiejskiej zna wielu, którzy są gejami i korzystają z usług męskich prostytutek.

Choreograf, za sprawą swojej książki "Chcę żyć", w końcu zdobywa upragniony rozgłos i jest na językach plotkarzy. Gdy w autobiografii szczegółowo opisał powody rozstania z tajemniczym Z., jeden z tabloidów zidentyfikował go jako pewnego znanego piosenkarza. 

Reklama

W wywiadzie dla "Wprost" Piróg twierdzi, że niekoniecznie chodzi o byłego wokalistę zespołu Mafia.

"Nie wyoutowałem Andrzeja Piasecznego" - podkreśla.

"Nie ma w tej książce nic na jego temat. (...) Czasem osoby nazywane inicjałami mają moje cechy, czasem partnera i przyjaciół. A dlaczego nie pomyślała pani o Mateuszu Damięckim, o którym się spekuluje, że jest gejem, a jego matka jest moją agentką. Albo o Robercie Rozmusie" - pyta.

"Krzysztof Ibisz wtedy też mieszkał na Kabatach, w tym samym bloku, co ja. Dzieliłem z nim taras. Sławomir Zielińskim też chyba tam mieszka. Dla jednych Z. będzie Piasecznym, dla innych kimś innym. (...) Chciałbym, żeby każdy zrobił to, co mu da szczęście i wolność. Nie każdy zaraz chce się wyoutować. Nie oczekuję, że Kuba Wojewódzki powie: tak, byłem z Tomkiem Kammelem. Wszyscy im tę łatkę przypięli, ale to ich trzeba zapytać".

To nie koniec! Piróg twierdzi, że regularnie widuje polityków z Wiejskiej, korzystających z usług gejowskiej agencji towarzyskiej i spotykających się z "pięknymi młodymi chłopcami".

"Jeśli społeczeństwo chce wiedzieć, którzy politycy są pedałami, to tu, w centrum Warszawy, przy Chmielnej, jest homoseksualna agencja towarzyska. (...) Codziennie, regularnie podjeżdżają służbowe samochody prosto z Wiejskiej. Ja nie plotkuję. Nie będę podawać nazwisk. Żeby było śmieszniej, ci, co najgłośniej krzyczą, że homoseksualizm jest zły, też podjeżdżają".

Choreograf wspomina, jak na pewnym spotkaniu jeden "z tych" polityków chciał, by zrobili sobie wspólne zdjęcie. Odmówił...

"Powiedziałem: nie ma takiej możliwości, bo mówisz, że pedały to jest zło, a sam jesteś pedałem. Powiedz ludziom o tym, to wtedy możemy się fotografować. Przecież ten polityk ma chłopaka, żyje z nim, a wychodzi na mównicę i opowiada farmazony".

Myślicie, że fantazjuje, czy faktycznie coś jest na rzeczy?

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Michał Piróg

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »