Rafał Maserak chroni prywatność. O jego rodzinie wiadomo niewiele
Rafał Maserak w ciągu wielu lat kariery zebrał ogromną liczbę nagród na tanecznych zawodach w kraju i za granicą. Choreograf i instruktor tańca zyskał ogromną popularność już w 2005 roku, kiedy dołączył do zespołu programu "Taniec z gwiazdami". Jako trener zdobył dwie Kryształowe Kule, a cztery razy doszedł do finału.
Sukcesy odnosi też jako juror - ta funkcja przyniosła mu nawet nominację do Telekamery. A nie można zapominać o jego poczuciu humoru, które od dekady prezentuje jako prowadzący "Festiwalu weselnych przebojów", transmitowanego na Polsacie. Na świeczniku jest więc nieustannie - mimo to od lat o jego życiu prywatnym wiadomo niewiele. Dopiero teraz wygadał się o swoim najwierniejszym fanie - synu Leonardzie.
Rafał Maserak ma jednego, najwierniejszego fana w "Tańcu z gwiazdami"
Instruktor tańca chętnie udziela się w mediach społecznościowych, jednak nie pokazuje swojej rodziny, chroniąc jej prywatność. Zamiast tego chwali się sukcesami zawodowymi. Wiadomo jednak, że od kilkunastu lat jest w związku z Małgorzatą Lis. Ich syn Leonard kilka dni temu świętował szóste urodziny. Jak się okazuje, z uwagą śledzi poczynania taty w "TzG".
"On ogląda każdy odcinek. Oczywiście nie wytrzymuje do samego końca, bo zasypia, ale na początku ogląda i o dziwo, nie wiem czemu, wszystkim daje 8, każdej parze" - przyznał otwarcie Maserak w rozmowie z serwisem radia Eska.
Oczywiście chęć ochrony prywatności bliskich w sytuacji, gdy jest się osobą publiczną, nie jest prosta. Rafał ma jednak sprawdzony sposób na każdą sytuację, gdy spotyka fanów.
Tak Rafał Maserak reaguje na prośby fanów
W rozmowie z Eską Rafał Maserak wyjawił, jak się zachowuje, gdy fani zagadują go na ulicy, prosząc o wspólne zdjęcie czy autograf. Choreograf nigdy nie odmawia i zawsze cieszy go kontakt z sympatykami.
"Staram się to w jakiś sposób równoważyć i jak pewnie wiesz, nie wychodzę z moim życiem prywatnym do mediów. Jeżeli ktoś na ulicy mnie spotka i oczywiście miło się zwróci, to zrobię zdjęcie" - przyznał.
A co dzieje się, jeżeli fani nie zachowują się w sposób grzeczny lub kulturalny? Także i wtedy dostają swoje zdjęcie, jednak w nieco zaskakujących okolicznościach.
"Zdarzały się sytuacje, że ktoś się niemiło zwrócił z taką prośbą. Wtedy też robiłem zdjęcie, ale z językiem" - przyznał Maserak z rozbrajającą szczerością.
Zobacz też:
Maserak zabrał głos po odpadnięciu Potockiej z "TzG". "To jest niesmaczne"
Maserak zareagował na powrót Terrazzino do "TzG". "Nie skupiam się na Stefano"
Maserak nie odpuści Komarnickiej. Nie gryzł się w język, gdy komentował jej udział








