Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Marta Bryła i Halina Łabonarska: Konflikt aktorek na planie serialu "Korona królów"

Bohaterki grane w "Koronie królów" przez Martę Bryłę (24 l.) i Halinę Łabonarską (70 l.) nie przepadają za sobą. Podobnie jest poza planem. O co panie się pożarły?

Odkąd kilka miesięcy temu rozpoczęły się prace na planie "Korony królów", mówiono, że panie nie pałają do siebie sympatią, co zgadzało się nawet z odtwarzanymi przez nie rolami - matka króla Kazimierza również nie darzyła pozytywnymi uczuciami jego żony Anny i vice versa.

Reklama

Łabonarska miała ponoć sporo zastrzeżeń do pracy Bryły. Poprawiała ją, doradzała, jak ma grać. Ta zaś uważała, że koleżanka po fachu, choć z większym doświadczeniem, nie powinna wtrącać się w pracę reżysera.

Jak donosiły osoby z planu, te uwagi doprowadzały ją do szału. Serialowa Jadwiga wytykała jej podobno słabą dykcję i problemy z warsztatem.

- Ta dziewczyna powinna pójść na nauki - miała powiedzieć. Ale, jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", w końcu zaszły jakieś zmiany. Długie godziny spędzone wspólnie na planie produkcji najwyraźniej zbliżyły do siebie obie aktorki.

Dziś Marta, pytana o konflikt, stanowczo dementuje doniesienia. - Pani Halina jest, według mnie i nie tylko mnie, bardzo doświadczoną aktorką, która ma ogromną klasę. Nie wyobrażam sobie, żebym nie słuchała jej uwag. Ale bardziej nie wyobrażam sobie, żeby pani Halina dawała mi uwagi, bo od tego jest reżyser, a nie aktorka - mówi w rozmowie z tygodnikiem.

Dodaje, że obydwie bardzo się polubiły i łapią nić porozumienia. Podobnie zresztą jak ich bohaterki, które także zbliżyły się do siebie. Bryła korzysta z rad swojej serialowej teściowej. - Ma synów, więc wie, jak porusza się kobieta, która jest w ciąży. Ja jeszcze nie wiem, więc pomagała mi właśnie w takich kwestiach, jak ruch sceniczny - wyjaśnia.

O tym, że aktorki powoli przełamują lody, mówią też osoby z produkcji. W przerwach coraz częściej ze sobą rozmawiają, opowiadają sobie o swoim życiu, żartują. Kto wie, może nawet zaprzyjaźnią się ze sobą.

***

Zobacz więcej materiałów:

Na żywo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama