Marianna Schreiber ogólnopolską rozpoznawalność zyskała już parę lat temu, gdy spróbowała swoich sił w show "Top Model". Jeszcze jako żona Łukasza Schreibera chciała bowiem odmienić swoje życie i aspirowała do bycia modelką.
Programu wprawdzie nie wygrała, ale zdołała zyskać rozpoznawalność, która pozwoliła jej rozwinąć swoją działalność w sieci, gdzie bardzo często się udziela.
Szybko stało się jasne, że jej małżeństwo nie jest idealne, a problemy piętrzą się na każdym kroku. Relacja nie przetrwała próby czasu, a Marianna przeżyła rozstanie w przestrzeni publicznej, nie omijając wstydliwych szczegółów własnego życia.
Schreiber usiadła przy nim na weselu, a po chwili oznajmiła: "Znalazłam męża"
Była żona Łukasza Schreibera nie zamierzała odsuwać się w cień po rozstaniu i wciąż znajduje nowe sposoby na to, by zaistnieć.
Ostatnio Marianna gościła na ślubie swoich znajomych i na sali weselnej znalazła idealny pretekst do podsycenia plotek na swój temat. Wystarczyło, że para młoda usadziła ją tuż obok Zbigniewa Rauby, trenera bokserskiego i wielokrotnego mistrza Polski w pięściarstwie.
W swoich social mediach żartobliwie podsumowała znajomość z 69-letnim sportowcem, sugerując, że ich relacja wkroczyła na nowe tory.
Uznała bowiem, że "znalazła męża". Na tym jednak nie poprzestała.
"Podczas uroczystości wpadłam na pomysł: może znajdę męża? (…) Nie przekręciwszy nazwiska, posadzili mnie obok legendy polskiego pięściarstwa. Nie zważając na parę młodą, pomyślałam: "Ten dzień należy do mnie!", ale on nie zwracał uwagi. W złości chciałam im ukraść obrączki i sprzedać" - pochwaliła się na Instagramie.
Zaledwie dzień wcześniej pokazała na Instastories zdjęcie, na którym można zobaczyć, jak 69-latek całuje ją w czubek głowy.
"My już po ślubie" - napisała dla żartu.
Fani Schreiber wściekli. Mają dość jej "komedii"
Zachowanie Schreiber nie spodobało się jej obserwatorom i innym, którzy obejrzeli filmik. Wielu z nich całkowicie nie rozumiało, dlaczego sama podkręca lawinę plotek na swój temat.
Nie zabrakło tych, którzy wprost zarzucili jej, że działa w ten sposób tylko po to, by zdobyć wyświetlenia i uwagę odbiorców.
- "I po co ta komedia?";
- "Prowokacja pod zasięgi";
- "Mało śmieszne";
- "Kiepski żart" - pisali internauci w komentarzach.

Zobacz także:








