"Lalka" doczekała się dwóch nowych ekranizacji
Moda na odświeżanie klasyki trwa w najlepsze. Po tym, jak zrealizowano nowe wersje "Samych swoich", "Pana Kleksa", czy "Znachora", przyszedł czas na "Lalkę", otwiera się w nowym oknie.
Powieść Bolesława Prusa, która była już ekranizowana dwukrotnie, w tym roku doczekała się adaptacji serialowej oraz filmowej. Obie produkcje wzbudzają bardzo duże emocje - jedna ze względu na luźną i uwspółcześnioną interpretację źródłowego tekstu, otwiera się w nowym oknie, druga - za sprawą gwiazdorskiej obsady, otwiera się w nowym oknie i hollywoodzkiego rozmachu.
To właśnie w kinowej interpretacji książki zagrały takie gwiazdy jak Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska, otwiera się w nowym oknie, Cezary Żak, Krystyna Janda, Agata Kulesza, Maciej Musiałowski, Jan Englert, otwiera się w nowym oknie, Borys Szyc i Maja Ostaszewska.
Marek Kondrat wrócił do aktorstwa. Wszystko z jednego powodu
Jeszcze przed premierą największe poruszenie wywołała jednak wiadomość o tym, że w dziele Macieja Kawalskiego pojawi się Marek Kondrat, dla którego rola Ignacego Rzeckiego oznaczała powrót na plan po ponad dwudziestu latach przerwy.
Okazuje się, że 75-latek długo zastanawiał się nad przyjęciem propozycji. Artysta dał się w końcu namówić, ale jego motywacją były nie tylko wielkie pieniądze, ale także to, że we wcześniejszej ekranizacji "Lalki", w reżyserii Jerzego Hasa, zagrał... ojciec aktora - Tadeusz Kondrat. Ten sentymentalny szczegół miał na dobre przekonać ikonę polskiego kina.
"Uświadomiłem sobie (...), że w pierwszej ekranizacji "Lalki" (...) brał udział mój ojciec, grając Szlangbauma, i był wtedy młodszy ode mnie, miał 60 lat. Kiedy to wszystko się połączyło, zrozumiałem, że właściwie nie ma żadnych argumentów przeciw" - cytowała aktora Wirtualna Polska.
W jednym z wywiadów legendarny artysta przyznał też, że z powieść Prusa jest mu wyjątkowo bliska.
"Z czasem zacząłem sobie uświadamiać, co naprawdę kryje się w tej propozycji. 'Lalka' towarzyszy mi od momentu, gdy zacząłem rozpoznawać świat wokół siebie: wszyscy aktorzy z wcześniejszych realizacji tej powieści przewijali się przez mój dom albo ja spotykałem ich gdzieś po drodze. To była długa, osobista podróż" - podsumował.

Zobacz też:








