Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Marek Kondrat i Antonina mają powody do radości. Jest co świętować!

Marek Kondrat (67 l.) i jego żona Antonina Turnau (29 l.) wkrótce będę obchodzić drugą rocznicę ślubu. Jak wygląda ich małżeństwo? Tygodnik „Rewia” odsłania jego kulisy. Okazuje się, że jest ono pełne radości i powodów do świętowania.

Ostatnio małżonkowie fetowali okrągłe urodziny ojca Antoniny, krakowskiego barda Grzegorza Turnaua (50 l.). Było mnóstwo życzeń długich lat życia i sukcesów. Nie zabrakło toastów, które, rzecz jasna, wznoszono winem! 

Życie pokazało, że aktor i jego przedsiębiorcza żona są wspaniale dobraną parą. Jednak wcześniej, przede wszystkim ze względu na sporą różnicę wieku, niewiele osób dawało temu uczuciu szansę na przetrwanie.

Z drugiej strony nie od dziś wiadomo, że Antonina przeciętną kobietą nie jest. Wychowywana była w świecie dorosłych, w którym dyskutowano o wielkiej sztuce, walczono ze stereotypami. Wyrastała na człowieka o szerokich horyzontach. Będąc nastolatką, nie dogadywała się z kolegami w szkole i podkreślała w wywiadach, że woli kolegów ojca niż swoich rówieśników. 

Reklama

Dzisiaj widać, jak bardzo była w tych wyznaniach szczera. Pieniądze również nie miały dla niej większego znaczenia - dla Kondrata rozstała się bowiem z miliarderem i właściciela luksusowych domów mody. 

Z aktorem połączyło ją porozumienie dusz i przyjaźń, z czego zrodziło się głębokie uczucie. Kochają te same filmy, książki i długie rozmowy. Podobne pasje i miłość do wina połączyły się w biznesie, który jeszcze bardziej zacieśnił ich relacje.

Żona Kondrata to istny gejzer pomysłów, osoba dynamiczna i kreatywna, która na spotkaniach z nowymi dostawcami win jest po prostu w swoim żywiole. Młoda, głodna nowych wyzwań, chce się wciąż rozwijać i uczyć. 

Z kolei Marek Kondrat pożegnał się z filmem i jest w swym postanowieniu konsekwentny. Ale, jak widać, nie ma mowy o emeryturze i wygodnych kapciach! Wciąż pełen wigoru, nowej profesji oddaje się do końca, czerpiąc z tego wielką radość. 

A obok niego jest żona, która wciąż znajduje nowe pomysły na uatrakcyjnienie wspólnego interesu. Teraz oboje wychodzą do swoich klientów z nowym pomysłem. Jakim? 

- Misja Wino to nowa forma wyjazdów. Powstała, aby ułatwić docieranie do znanych winnic wszystkim ludziom, którzy, tak jak my, kochają szlachetne trunki i podróże - tłumaczą małżonkowie na stronie internetowej swojej firmy.

Krótko mówiąc, będzie można wraz z nimi wyjechać do wybranej winnicy. Pomysł ma już całkiem spore grono zwolenników, którzy byli na wycieczkach z państwem Kondratami i wrócili zachwyceni. Miejsca na najbliższy wyjazd do Toskanii, który zaplanowano w październiku, podobno już są wyprzedane! To zapewne napawa małżonków wielką radością!

Rewia
Dowiedz się więcej na temat: Marek Kondrat

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »