Małgorzata Potocka i Jan Nowicki nie byli sobie pisani
Małgorzata Potocka przez lata zdobyła serca wielu mężczyzn. Niestety, jej historie miłosne nie należały do najprzyjemniejszych. Zwłaszcza ta z Janem Nowickim zostawiła w niej wiele żalu...
Zakochani pobrali się po 30 latach od pierwszego spotkania, ale ich małżeństwo trwało zaledwie 6 lat.
"Po jakimś czasie dotarło do mnie, że wzięłam ślub ze wspomnieniami, które nie pokryły się z rzeczywistością. Nie byliśmy w stanie zbudować silnego związku z prozaicznych powodów. Ja mieszkam w Warszawie, tu mam swoje miejsce, swoją scenę. Jan nie mógł zrozumieć mojego poświęcenia dla teatru. Jemu to już dawno przeszło, chciał żyć bez zobowiązań i spacerować po Plantach" - tłumaczyła Potocka w 2015 roku na łamach magazynu "Viva!".
Małgorzata Potocka szczerze o relacji z Janem Nowickim
Aktorka i reżyserka podczas rozmowy ze Światem Gwiazd wróciła pamięcią do tamtych chwil i odejścia aktora, które miało miejsce w 2022 roku.
"Ja na szczęście miałam paru mężów, wszystkich kochałam, z którymi się do dzisiejszego dnia przyjaźnię i nauczyłam się, życie i mama mnie nauczyło, żeby się nie spierać, kłócić, żeby się dogadywać. Lepiej odejść niż robić awantury i afery, (...) w pewnym momencie siadałam i mówiłam 'musimy się rozstać'" - zaczęła.
Potocka podkreśliła, że bardzo kochała Jana Nowickiego. Dziś jest w niej dużo sentymentu, ponieważ był to jej idol. Zakochana była w nim jeszcze jako nastolatka.
"A jednak nie dałam rady być w takim związku, przez to, że on bardzo dużo potrzebował wolności" - uzewnętrzniła się na temat jego wyjazdów na wieś.
Jan obiecywał jej, że swojska okolica będzie dużo lepsza niż teatr w centrum miasta, ale to nie było życie, którego pragnęła.
Małgorzata Potocka cieszyła się z ponownego spotkania
Potocka opowiedziała też, jak po 30 latach spotkali się ponownie. Stało się to we Włoszech, kompletnie przypadkowo.
"Spotkaliśmy się na ulicy. Mój zespół wrócił do Warszawy beze mnie. Zostałam, bo Jan miał jeszcze dwa tygodnie występów..." - zdradziła.
"Różnie bywa z małżeństwami, spotkaniami, a tu była fascynacja. Każde moje spojrzenie było pełne miłości i to było piękne" - dodała.
Do zaręczyn doszło w domu. Jan poprosił, by poszukała prezentu. Znalazła pierścionek w doniczce.
"Nigdy go nie zdjęłam" - zaznaczyła.
Z perspektywy czasu Potocka uważa, że jej rozstanie z ukochanym było pozbawione sensu. Nie mogli się dogadać, ponieważ Jan "był zmęczony Warszawą".
"On albo się zachwycił... albo nie koniec" - podsumowała.
Czytaj też:
Jan Nowicki latami ukrywał, że jego syn Łukasz nie jest jedynakiem. Córką nikomu się nie chwalił
Małgorzata Potocka praktycznie nie opuszcza teatru. "Nie trzeba odpoczywać"
Małgorzata Potocka dzieliła się ukochanym ze znaną gwiazdą. Obie wiedziały, że je zdradza








