Dopiero po wyjściu z kawalerki Łatwoganga to sobie uświadomiła
Blanka Lipińska nie mogła przejść obojętnie wobec zbiórki Łatwoganga. Pisarka i celebrytka pojawiła się na streamie, gdzie pozwoliła, by ścięto jej włosy. Wszystko w szczytnym celu.
O swoich wrażeniach opowiedziała w niedawnej rozmowie z naszym reporterem Damianem Glinką.
"Towarzyszył mi stres i radość. Taka dziwna euforia. Ja w ogóle bardzo dużo z tego streamu nie pamiętam, wiesz, to były takie emocje, natomiast to, co przyszło do mnie później, czego bardzo wiele osób nie zrozumiało, to pamiętajmy, że ja siebie widziałam w monitorze. Tam nie było lustra, więc ja miałam taką malutką główkę Super tam wyglądałam, ale sztos" - przyznała Blanka Lipińska w rozmowie z Pomponikiem.
Tuż po wyjściu z kawalerki Łatwoganga Lipińska uświadomiła sobie nieodwracalność własnej decyzji.
"Jak wyszłam, te emocje opadły, ja wsiadłam do windy i zobaczyłam łysą głowę. Wtedy uderzyły we mnie takie emocje, cała masa, takich przedziwnych emocji, których ja nigdy nie czułam, bo też nigdy w życiu moja głowa nie była łysa" - wspominała, nie kryjąc emocji.
Zderzenie z zupełnie nowym wyglądem wyzwoliło w niej zaskakujące myśli.
"Pomyślałam wtedy o moim bratanku, który jest chory na łysienie plackowate, jak on się musiał poczuć jako sześciolatek, kiedy te włosy stracił. O tych wszystkich dzieciach. Ja jestem dorosła, ja sobie teoretycznie z tym wszystkim powinnam poradzić i dodatkowo ja to zrobiłam z premedytacją, a ci ludzie nie mają wyjścia. To było tak smutne dla mnie" - zaznaczyła i dodała:
"Bardzo płakałam" - wyznała.
Lipińska o kulisach zbiórki Łatwoganga. "To wyglądało na chaos, ale było uporządkowane"
Blanka Lipińska nie ukrywa, że poświęciła wiele czasu na to, by w ogóle dodzwonić się do Łatwoganga i zapytać, czy znajdzie dla niej miejsce na livie.
"Wiesz, jak ciężko tam było się dostać. Do nich się nie dało dodzwonić. Tego się nie dało załatwić, żeby tam pójść. Mnie się udało po półtorej godziny" - zdradziła nam.
Wspomniała również o atmosferze, która panowała w kawalerce, gdy się w niej pojawiła.
"Chaos i taka. Energia, której ja nie znam, bo jak my byliśmy w ich wieku, to czegoś takiego nie było, a to była młodych ludzi. Totalnie w ogóle odkręconych, więc poczułam się stara przede wszystkim, nie? Radość i ogromne skupienie. To było doskonale już w pewnym momencie zorganizowane. To wyglądało na chaos, ale to było uporządkowane, kto kiedy wejdzie, za ile przyjdzie. Potem już było całe grono ludzi, którzy nad tym czuwali" - ujawniła Damianowi Glince.
Zobacz także:
Blanka Lipińska zdecydowała się na odważny gest. Konsekwencje przyszły z czasem
Agata Młynarska widzi w Łatwogangu nowego Owsiaka. "Jest chłopakiem wielkiego zrywu"
Fabijański widział, jak Wardęga godzi się z Wersow. Atmosfera była napięta [POMPONIK EXCLUSIVE]








