Reklama

Reklama

Reklama

"Kuchenne rewolucje". Nerwowy finał w Żalnie. Od wulgaryzmów uszy więdły

Ostatni odcinek "Kuchennych rewolucji" w tym sezonie zawitał do Żalna. Magda Gessler musiała zmienić koszary w krainę smaku. Kucharzowi za to puściły nerwy i wyszedł z lokalu.

"Kuchenne rewolucje". Nerwowy finał w Żalnie. Kucharz poszedł do domu

W Borach Tucholskich Pani Grażyna z synem Rafałem otwarła restaurację, której otoczenie wygląda jak poligon wojskowy. Okazało się, że właścicielka jest miłośniczką militariów i postanowiła swoją pasję wykorzystać, tworząc lokal gastronomiczny. Miała nadzieję, że osoby zainteresowani kolekcją będą mogły podchodzić i robić sobie zdjęcia z eksponatami a później przyjdą coś zjeść. Na przykład żołnierską grochówkę.

Właścicielka restauracji nie miała wcześniej do czynienia z gastronomią, co oczywiście nie uszło uwadze Magdy Gessler. Sławna restauratorka od razu zauważyła, że militarny potencjał nie został wykorzystany. Sama grochówka nie wystarczy, by przyciągnąć fanów wojskowości. W karcie powinny były znaleźć się jeszcze inne podobne dania polowe. Zamiast tego Magdę Gessler poczęstowano Kotletem czy piersi kurczaka, o którym sam kucharz powiedział, że to "nic szczególnego".
Kucharz był negatywnie nastawiony do "Kuchennych rewolucji". Jego współpracownice stwierdziły, że  ciężko go do czegoś przekonać. Zresztą sporo na niego narzekały. Przyznały, że jest cholerykiem, często się unosił i krzyczy, doprowadzając kelnerki do płaczu.

Reklama

Magda Gessleruznała, że militarny wystrój restauracji odstrasza klientów. Manekiny ubrane w mundury były jej zdaniem "zielone jak trup" i nie poprawiały apetytu. Mocno skrytykowała też menu.
Jedząc pierogi, restauratorka stwierdziła, że dawno nie jadła takiego gó***. Po tym, jak kelnerka przekazała w kuchni, że mięso w pierogach jest "wymemłane i nieposiekane" kucharz ... wyszedł do domu.

Zrobiło się bardzo nerwowo. Magdzie Gessler nie posmakowała ani grochówka, ani golonka, a placek ziemniaczany okazał się surowy.

"Kuchenne rewolucje". Albo restauracja, albo poligon. Właścicielka musiała wybierać

Magda Gessler kazała wybierać właścicielce lokalu, czym chce się zajmować. Zaproponowała jak zwykle rewolucyjne zmiany. Miały one polegać na wprowadzeniu do menu grzybów i dziczyzny. Lokal otrzymał nazwę "Zajazd Grasz w zielone?"
Również kucharz Maciej przeszedł gruntowną zmianę. Po uroczystej kolacji kompletnie zmienił nastawienie do wizyty Magdy Gessler, przyznał, że wiele się przy niej nauczył. Restauratorka chwaliła za to jego talent i kreatywność. 


"Kuchenne rewolucje". Jak Magda Gessler oceniła metamorfozę?

Magda Gesslerwróciła do Żalna po czterech tygodniach. Choć zawiiodła się na przystawce, to większość potraw chwaliła. Smakował jej rosół z dzika, babka ziemniaczana. Z kolei strogonow z polędwicy wołowej z prawdziwkami prawdziwie zachwycił restauratorkę.
Lokal od czasu "Kuchennych rewolucji" zbiera bardzo dobre opinie i świetnie sobie radzi.

Zobacz też:

To pewne! Następny film erotyczny Lipińskiej będzie o Baronie!

10 milionów w 10 dni! "Dziewczyny z Dubaju" spłacą długi Dody i Emila

Karolina Gilon poprowadzi Sylwestra w Polsacie! Zaskoczy kreacją?


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Kuchenne rewolucje | Magda Gessler

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »