Małgorzata Potocka żałuje, że zakończono ten projekt. Z optymizmem myśli o kontynuacji
Małgorzata Potocka wyznała, że do dziś żałuje, że jeden z jej projektów nie doczekał się kontynuacji. Mowa tu o ciepło przyjętej produkcji "Matki, żony i kochanki". Serial był emitowany w latach 1995-1998. Wielu do dziś podkreśla, że był to jeden z lepszych tytułów w swojej kategorii. Opowiadał o czterech przyjaciółkach, które spotykają się po latach i wspólnie rozwiązują rodzinne i zawodowe problemy.
"Nie wiem dlaczego nie było kontynuowane, scenariusze do kontynuacji mam dziś na biurku. (...) Minęło wiele lat, teraz gdyby ktoś chciał do tego wrócić (...) mówią jak można robić serial, gdy nie ma dwóch głównych bohaterek. Patrząc na wiele seriali światowych, jest taka sytuacja, że o tych osobach się mówi - jest pogrzeb albo wyjechały, w jakiś sposób pojawiają się inni bohaterowie" - mówiła Małgorzata zapewniając, że nawet w 2026 roku dałoby się przywrócić znany format.
Zdaniem Potockiej serial jest tak popularny, że dobrze by się sprzedał nawet po latach.
"Tytuł jest tak wypromowany, że nie potrzebuje reklamy" - skwitowała.
Małgorzata Potocka o powrocie "Matki, żony i kochanki"
Małgorzata Potocka jest bardzo zainteresowana tym tematem. Nie jest to pierwszy raz, kiedy deklaruje chęć powrotu do produkcji.
"Natychmiast bym [w to] weszła. Natychmiast. Super, fantastyczny serial mówiący o kobietach. Głęboki, mądry" - zadeklarowała w rozmowie z Telemagazynem.
"Oczywiście jest problem, znaczy był. Była taka propozycja, że będziemy to robić, ale nie udało się dogadać z telewizją. Teraz części nas nie ma, nie ma Gabrysi [Kownackiej], Elżbiety [Zającówny]" - dodała.
Według aktorki kontynuacja mogłaby skupiać się na kolejnych pokoleniach.
"Przecież my mamy tam (...) [potomstwo], ono jest dorosłe, my jako dojrzałe kobiety mamy inne specjalności. To byłoby wspaniałe" - podsumowała.
Czytaj też:
Partner Potockiej miał obawy przed "TzG". Teraz ujawnił prawdę








