Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Książę Harry kupił już pierścionek zaręczynowy?

"To już pewne! Do Londynu przyleciały rzeczy Meghan! Ma nowy pierścionek!" – krzyczą nagłówki brytyjskich gazet na temat związku księcia Harry’ego (32 l.) i Meghan Markle (35 l.).

Od momentu gdy pod koniec listopada ubiegłego roku brytyjski dwór królewski potwierdził, że książę spotyka się z amerykańską aktorką, nie ustają spekulacje na temat ich bliskich relacji. Kilka dni temu pojawiły się kolejne domysły. Na palcu Meghan pojawił się... nowy pierścionek!

Reklama

Gdy kilka niedawno przyleciała do Londynu (na co dzień mieszka za oceanem), od razu wokół niej pojawili się fotoreporterzy. I pierwsze, co się wszystkim udało zauważyć, to nowy pierścionek na jej palcu. Czyżby zaręczynowy?

Znajomi księcia zdradzili, że na początku roku, w dużej tajemnicy, Meghan i Harry pojechali razem na kilka dni do Norwegii w okolice miasta Tromso. Plan był taki, że mieli tam oglądać zorzę polarną i obserwować wieloryby. Pod wpływem cudów natury książę miał się oświadczyć swej ukochanej.

- On świata poza nią nie widzi - mówią znajomi księcia i na dowód przytaczają fakt, że Meghan praktycznie już nie mieszka w Toronto w Kanadzie, w mieście, w którym spędziła kilka ostatnich lat. W kanadyjskim mieszkaniu dziewczyny coraz częściej widywany jest za to jej ojciec, 72-letni Thomas Markle, który na stałe nigdy tu nie mieszkał.

Brat aktorki Thomas Jr. (32 l.) przyznał w rozmowie z lokalną kanadyjską telewizją, że jego ojciec już dawno poznał  wybranka córki i obaj bardzo się polubili. A przecież ktoś musi się zająć domem podczas nieobecności jej właścicielki. Ze względu na wolny czas robi to właśnie jej ojciec. A co z pierścionkiem?

Sprawa budziła gorące emocje zaledwie przez kilka dni. Meghan nosi go na prawej dłoni. Gdyby faktycznie był zaręczynowy, powinien być na lewej. Ostatecznie, po jego dokładnym obejrzeniu i zbliżeniach wykonanych przez fotografów, okazało się, że jest to pierścionek, który można kupić w zwykłym salonie jubilerskim w Londynie za ok. 60 funtów (ok. 310 zł). Czy książę Harry kupiłby tak skromny dowód miłości swej wybrance? Z całą pewnością nie!

Przy okazji związku Harry’ego i Meghan media przypominają, jak to było w przypadku jego starszego brata, księcia Williama (34 l.) i księżnej Kate (35 l.). Od momentu oficjalnej informacji o ich związku do zaręczyn, które miały miejsce w 2010 roku, minęły trzy lata. Na uroczystości ślubne trzeba było poczekać kolejne pół roku. Tyle tylko, że zarówno William, jak i Kate byli wówczas o wiele młodsi od księcia Harry’ego dziś. Im wówczas wieku nikt nie wypominał. W przypadku księcia Harry’ego sytuacja ma się zupełnie inaczej. Na pewno nie jest on już młodzieniaszkiem.

Ostatnio pojawiła się informacja, że brytyjski dwór królewski pragnie, żeby Harry zaręczył się do końca kwietnia tego roku. Ma to mieć ponoć związek ze ślubem młodszej siostry księżnej Kate Pippy Middleton (33 l.) z narzeczonym Jamesem Matthewsem. Para ceremonię ślubną zaplanowała na 20 maja tego roku. Zaproszono już wielu gości, wśród nich księcia Harry’ego. Dlatego to byłaby znakomita okazja, żeby oficjalnie zaprezentować już narzeczoną, a nie tylko ukochaną dziewczynę.

Nawet jeśli w ciągu najbliższych kilku tygodni w związku księcia i jego wybranki Meghan nic naprawdę wielkiego się nie zdarzy, to niemal można być pewnym, że ten rok będzie jednym z najważniejszych w jego życiu prywatnym. Królowa Elżbieta II (90 l.) zapewne chciałaby być obecna na ślubie ukochanego wnuka i zobaczyć jego wielkie szczęście.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Życie na gorąco

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Harry książę | Meghan Markle

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »