Reklama

Reklama

Reklama

Tylko u nas

Krzysztof Rutkowski walczy o list gończy Interpolu. Detektyw stawia zarzuty pod adresem Pavlović

Krzysztof Rutkowski (62 l.) jest o krok od zamknięcia sprawy Wojtka z Zanzibaru. Najsłynniejszy polski detektyw ustalił, gdzie dokładnie przebywa mężczyzna. W sprawie pojawiło się wiele nowych wątków. Zdaniem Rutkowskiego, Iwona Pavlović miała nakłaniać ludzi do zakupu nieruchomości w celu osiągnięcia własnych korzyści...

Krzysztof Rutkowski na tropie Wojtka z Zanzibaru

Wakacje na Zanzibarze to marzenie niemal każdego. Zauroczenie Polaków egzotyczną destynacją postanowił wykorzystać Wojciech Żabiński, określany jako "Wojtek z Zanzibaru". 

Założyciel sieci hoteli Pili Pili, wyróżniających się ciekawą ofertą i niskimi cenami w lutym tego roku ogłosił, że zamyka interes. Firma lotnicza, która współpracowała z przedsiębiorcą zerwała umowę, a klienci zostali poinformowani, że o wakacjach mogą zapomnieć. 

Wraz z upływem czasu wychodziły na jaw coraz to nowe wątki. Okazało się, że sprawa jest dużo bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać. Co więcej, są w nią zaangażowane czołowe postaci ze świata polskiego show biznesu. Detektyw Krzysztof Rutkowski, który od dłuższego czasu prowadzi dochodzenie podzielił się z nami najświeższymi doniesieniami. Jego biuro detektywistyczne ustaliło dokładne miejsce przebywania "Wojtka z Zanzibaru".

Reklama

Pracownicy biura detektywistycznego "Rutkowski" przebywają na Zanzibarze, skąd śledzą poczynania Wojtka. Mężczyzna został przez nich namierzony za pomocą drona. 

"Oczywiście Wojtek z Zanzibaru próbował zniszczyć naszego drona swoim dronem. Walka o Zanzibar! Nasz dron latał nad hotelem, w którym przebywał" - opowiadał Krzysztof Rutkowski naszemu serwisowi.  

Wczoraj miało miejsce przesłuchanie, którego celem było doprowadzanie do wydania interpolowskiego listu gończego. Nasz reporter dopytywał detektywa, dlaczego pomimo tak pokaźnego materiału dowodowego i informacji o miejscu pobytu mężczyzny, schwytanie go jest tak trudnym zadaniem. Okazuje się, że krajowy list gończy nie jest wystarczający, aby schwytać Wojtka z Zanzibaru. 

"Ja polecę na Zanzibar, co zadeklarowałem podczas przesłuchania w dniu wczorajszym, że w momencie kiedy będą stosowne dokumenty, bo na tych papierach, które są w tej chwili nie można Wojtka zatrzymać. Jest to jedynie list krajowy" - tłumaczył Krzysztof Rutkowski

Rutkowski twierdzi, że Iwona Pavlović nakłaniała ludzi do zakupu nieruchomości

Krzysztof Rutkowski wyjaśnił, że szczegóły dotyczące dochodzenia można znaleźć na stronie Komendy Wojewódzkiej. Co ciekawe, policja nie udostępniła w sieci zdjęcia z podobizną poszukiwanego.  

"Mało tego, ten list krajowy można znaleźć na stronie Komendy Wojewódzkiej, gdzie nawet nie ma zdjęcia Wojtka. Wszystkich poszukiwanych mają zdjęcia, ale nie mają zdjęcia Wojtka..." - powiedział rozczarowany działaniami policji detektyw Rutkowski. 

Nasz reporter próbował ustalić, czy jest możliwe, że Wojtek posiada kontakty w polskiej policji, dzięki którym jest w stanie wymigać się od odpowiedzialności. Detektyw Rutkowski stanowczo temu zaprzeczył.

Dziennikarz Pomponika wspomniał również o głośnej w ostatnich dniach aferze z udziałem Iwony Pavlović. Zgodnie z doniesieniami tabloidów, jurorka miała nakłaniać pewnego mężczyznę do zakupu mieszkania na Zanzibarze. Krzysztof Rutkowski przekonuje, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce. 

"W dniu wczorajszym w trakcie konferencji prasowej jedna z pokrzywdzonych osób jednoznacznie wskazała - mężczyzna o imieniu Sebastian, którego żonę Iwona uczyła tańczyć - że zostali nakłonieni przez nią do zainwestowania pieniędzy - równowartości 700 000 złotych przy obecnym kursie dolara na budowę apartamentu w drugiej linii brzegowej z widokiem na ocean" - oświadczył Krzysztof Rutkowski. 

Iwona Pavlović usprawiedliwiała się mówiąc, że sama również inwestuje na wyspie. 

"Sebastian kupił ten apartament, ponieważ ona im powiedziała, że zainwestowała. Przekonała ich, że to świetna lokata. Jak zostali oszukani i się z nią skontaktowali, to ona powiedziała, że się wycofała z tego biznesu i zainwestowała w Polsce" - powiedział Krzysztof Rutkowski.

Zadzwoniliśmy do Iwony Pavlović, ale odpowiedziała nam, iż "nie będzie komentowała kolejnych kłamstw pana Rutkowskiego".

Krzysztof Rutkowski walczy o list gończy INTERPOLU

Krzysztof Rutkowski miał kontakt  z tymi ludźmi. Pan Sebastian i jego żona czują się wykorzystani...

"Oni czują się oszukani przez nią i jak stwierdził Sebastian, będą składać zawiadomienie przeciwko Iwonie w Komendzie Powiatowej Policji w Namysłowie. Sprawę tę, Wojtka z Zanzibaru prowadzi Prokuratura Regionalna w Gdańsku [...] Kwota ogólnie oszustwa może sięgać około 100 milionów złotych, może nawet przekroczyć 100 milionów złotych" - donosi Krzysztof Rutkowski. 

Rutkowski twierdzi, że współpracownikiem Wojtka z Zanzibaru miał być też był mąż Iwony Pavlović.

"Tak, mąż Iwony tam był zatrudniony. Był menedżerem jednego z hoteli. Z informacji, które otrzymaliśmy, miał dostawać kwotę 5000 dolarów miesięcznie" - ujawnił Krzysztof Rutkowski. 

Rutkowski jest zdania, że Wojtek z Zanzibaru może mieć związek z narkotykami.

"Oczywiście ja badałem również wątek narkotykowy. Byłem w Kolumbii, Bogocie, jak również droga prowadziła przez Kartagenę, skąd najprawdopodobniej leciały nasiona marihuany do okolic Kilimandżaro, gdzie zostało zlikwidowane poletko narkotykowe prowadzone przez Polaka" - zdradził nam detektyw Rutkowski.

Zobacz też:

"Top Model" mierzy się z zarzutami fanów. Modelka "curvy" broni nagiej sesji

Księżniczka Anna taszczy wielkie bagaże. Dlaczego nikt jej nie pomógł?

Afera po ostatnim odcinku "Pytania na śniadanie". Widzowie oburzeni

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Rutkowski | Iwona Pavlović | Wojciech Żabiński

Reklama

Reklama

Reklama