Krzysztof Ibisz szczerze o emeryturze
Krzysztof Ibisz, który od lat związany jest ze stacją Polsat, otwiera się w nowym oknie i prowadził najpopularniejsze teleturnieje, od "Awantury po kasę", przez “Grę w ciemno" aż po "Gdzie jest kłamczuch?", nie zwalnia tempa. Mimo niemal 60 lat na karku nie planuje przechodzenia na emeryturę."Nigdy nie przejdę na emeryturę, wszyscy, którzy mnie znają, to wiedzą. Mam ciągle w głowie nowe pomysły, wciąż czegoś nowego mi się chce i wciąż nowych rzeczy chcę się uczyć. Lubię aktywność, a każdy dzień przynosi mnóstwo pomysłów, wyzwań, które realizuję. Więc nie sądzę, żebym kiedyś sobie usiadł przy kominku i tylko wspominał - wyznał prezenter w rozmowie z "Faktem".
Krzysztof Ibisz o składkach na ZUS. Padła konkretna kwota
Choć prezenter na emeryturę się nie wybiera, nie oznacza, że nie zabezpiecza się przed trudnymi czasami. Zdradził, ile wynosi jego składka ZUS, otwiera się w nowym oknie."Płacę wysokie składki. Jestem przedsiębiorcą, więc płacę wszystko. Co miesiąc przelewam na ZUS około 2650 zł. Wiem, że kiedyś mogę być niemile zaskoczony wysokością emerytury, otwiera się w nowym oknie, ale płacę, bo myślę o przyszłości".Choć Krzysztof Ibisz jest bardzo szczerym człowiekiem, który postępuje uczciwie - nie zawsze ludzie są dla niego równie serdeczni.

Fotomontaż z Krzysztofem Ibiszem podbił sieć. Prezenter skomentował
W sieci od pewnego czasu krąży fotomontaż, który ma przypominać kadr z programu informacyjnego. Sylwetka Krzysztofa Ibisza wklejona w ujęcie przedstawiające grupę mundurowych sugeruje, że celebryta został przyłapany na kompromitującej sytuacji - trudno jednak stwierdzić, jakiej dokładnie."Jakiś "mistrz" fotoshopa w akcji. FAKE! Ktoś wykorzystał moje zdjęcie do nieprawdziwej informacji. ZGŁASZAJCIE" - oświadczył Krzysztof Ibisz na Instagramie.Choć sytuacja mogłaby zostać potraktowana przez prezentera poważnie, w końcu to wykorzystanie jego wizerunku i to w sposób niezbyt korzystny, Ibisz podszedł do sytuacji z ogromnym dystansem.

Ibisz podszedł do autorów fotomontażu z dystansem
Mężczyzna z typowym dla siebie optymizmem zareagował na działania oszustów, a nawet wytknął literówkę, która paliła go w oczy, jak niejednego polonistę. Autorzy wpisu najprawdopodobniej byli obcokrajowcami, ponieważ nie wiedzieli, jak poprawnie odmienia się czasownik "wstrząsnąć".Co dokładnie zaszło? W podpisie kadru znalazła się błędna forma: "wstrząśnił". Gwiazdor Polsatu szybko skomentował wtopę.
"Wstrzymał ziemię, "wstrząśnił" światem i związany jest z Polsatem"- zażartował na Instagramie Krzysztof Ibisz.
Czytaj też:
Nowa misja Ibisza. Miszczak powierzył mu odpowiedzialną rolę
Nina Terentiew zachwyca się profesjonalizmem Krzysztofa Ibisza: "Jest perfekcjonistą w każdym calu"
Najmłodszy prezenter w Polsce założył konto na TikToku. "Teraz to dopiero będzie"










