Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Sebastian Fabijański w powszechnej opinii okazał się wielkim zaskoczeniem 18. edycji "Tańca z gwiazdami". Aktor ujął publiczność i jurorów swoją motywacją i naturalnym talentem, o który wcześniej mało kto go podejrzewał.
Sebastian Fabijański zatracił się w tańcu, a wtem...
Po pełnym pasji tangu, które w 2. odcinku jury oszacowało na 30 punktów, a zdaniem widzów zasługiwało na jeszcze więcej, Sebastian Fabijański i Julia Suryś zmierzyli się z utrzymanym w podobnym klimacie paso doble. Zatańczyli je do utworu zasiadającej w 3. odcinku za stołem jurorskim Kayah.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go
Gdy tylko Sebastian Fabijański wyszedł na parkiet, stało się jasne, że świetnie odnajduje się w "łacinie". Niestety, efektowną choreografię zakończył upadek na kolano. Wszyscy ujrzeli grymas bólu na twarzy aktora, a zaniepokojony Krzysztof Ibisz zapytał, czy wszystko w porządku. Fabijański, jak sam przyznał po nagraniu, nie był w stanie w tamtym momencie tego ocenić, więc odpowiedział tylko: "zobaczymy".
Sebastian Fabijański w TzG idzie jak burza
W rezultacie para otrzymała od jurorów 38 punktów, co jednoznacznie dowodzi, że taniec Fabijańskiego już ociera się o perfekcję, co, jak na 3. odcinek jest nie lada wyczynem.
Widzowie jednak mają wątpliwości, czy niedzielna kontuzja pozwoli aktorowi na dalsze szlifowanie tanecznych umiejętności. Jak wyznał Fabijański w rozmowie z "Super Expressem", początkowo też miał takie rozterki:
"Niefortunnie bardzo... nie dociągnąłem nogi, bo tak powinienem ją postawić, a postawiłem ją inaczej. Julię przyjąłem na to kolano i nie ukrywam, że to były dla mnie chwile grozy. Ja po prostu zamarłem i tylko się bałem tego momentu, jak wstanę. Znam kontuzje kolana, wiem, co to znaczy kontuzja kolana".
Sebastian Fabijański: tak skomentował plotki
Na szczęście, jak się okazało po nagraniu, upadek wyglądał na groźniejszy niż rzeczywiście był. Jak zapewnia aktor, problem sprowadza się właściwie tylko do bólu, który z czasem minie:
"Czuję, że to jest bardzo mocne stłuczenie i boli, ale to nie jest kontuzja strukturalna, czyli więzadła, łąkotka. To tak naprawdę jest głównie rzepka. Tutaj mam wrażenie, że to nie jest to i że to jest po prostu bardzo silne stłuczenie. No, będzie bolało na pierwszych treningach. Mam nadzieję, że Julia nie wymyśli choreografii, gdzie robię slajd przez pół parkietu na kolanach, bo mógłbym być z tego tytułu jakoś nieszczególnie zadowolony, ale oczywiście co Julia rozkaże, ja zrobię".
Fabijański odniósł się do wątpliwości fanów, którzy w komentarzach wyrażali obawy o jego dalsze losy w programie. Nie byłby to przecież pierwszy raz, gdy gwiazda jest zmuszona do rezygnacji przez swój własny organizm. Jak zapewnia aktor, póki co nie ma takich planów:
"Na ten moment w ogóle nie wydaje mi się, że coś takiego mi nie grozi".
Jego taneczna partnerka, Julia Suruś, podchodzi do sprawy ze spokojem. Jak komentuje w rozmowie z "Super Expressem":
"Ja też czekam, na ten moment, gdzie też te emocje opadną, zejdzie adrenalina i dopiero się dowiem... pewnie jutro rano, jak się czuje Sebastian".
Zobacz też:
Aż huczy od plotek o romansie Fabijańskiego w "TzG". Właśnie się wydało, tego ludzie nie wiedzieli
Dwa tygodnie do "Tańca z gwiazdami", a tu taki zwrot. Wydało się, kto wygra
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








