Reklama

Reklama

Reklama

Katarzyna Dowbor odetchnęła z ulgą. Syn i synowa rezygnują ze sprzedaży domu

Katarzynę Dowbor (57 l.) martwiło, że syn z synową chcą sprzedać swój dom i przeprowadzić się do Warszawy. Na szczęście zrezygnowali. Dlaczego?

- Jestem idealną teściową. Nie wtrącam się w życie syna i jego rodziny - stwierdziła kiedyś Katarzyna Dowbor. 

Mówiła to z przymrużeniem oka, ale nie mijała się z prawdą. Gwiazda programu "Nasz nowy dom" jest daleka od tego, by ingerować w życie syna Macieja Dowbora (37 l.) i jego żony, Joanny Koroniewskiej (37 l.). Nie narzuca swego zdania, jest dyskretna i nie zamęcza "młodych" swoją opinią czy obecnością. Za to stara się być blisko, kiedy tego potrzebują. 

- Z biegiem czasu coraz bardziej doceniam wartość jaką jest rodzina. Nie jestem dla Joasi mamą, ona miała swoją mamę, którą bardzo kochała. Staram się, by Joasia czuła się przy mnie bezpiecznie, by mnie akceptowała i polubiła - wyznała Dowbor. 

Reklama

Od kiedy na świecie pojawiła się wnuczka Janinka (7 l.), bliskie relacje stały się jeszcze bardziej serdeczne. Gwiazda Polsatu dołączyła do klubu babć zakochanych do szaleństwa w swoich wnukach. Potwierdziła się zasada, że przyjście dziecka na świat zmienia życie całej rodziny na lepsze i jest niezaprzeczalnie wielkim szczęściem. 

Cieszyła się, gdy spędzały razem czas. Pomagała w wychowywaniu wnuczki i obserwowała jak Janinka pięknie się rozwija. I trochę martwiła się, że z powodu obowiązków w telewizji nie może być babcią na pełny etat. 

- Jestem typową babcią pracującą, a nie taką co siedzi w domu i ma dużo czasu dla wnuczki. Jestem babcią od święta - mówiła z lekkim żalem. 

Gwiazda cieszyła się, że syn i jego ukochana zrealizowali marzenie o własnym domu i zamieszkali blisko niej na przedmieściach Warszawy. W ten sposób mogła częściej widywać ich i małą wnuczkę, wpadać na herbatę bez uprzedzenia. 

Pod koniec roku Maciej z Joanną postanowili jednak, że sprzedadzą swój dom i przeniosą się do centrum Warszawy. Chcieli, by córeczka miała bliżej do szkoły muzycznej. Dowbor rozumiała motywy, ale zarazem martwiła się, że nie będzie mogła tak często widywać ukochanej wnuczki... 

Jak się dowiedział się tygodnik "Świat i Ludzie", przeprowadzka syna i synowej do Warszawy nie nastąpi tak prędko. 

- Trafił się kupiec, ale Joanna i Maciej ostatecznie nie zdecydowali się sfinalizować transakcji. To nie jest dobry czas na sprzedawanie nieruchomości, zbyt wiele by teraz stracili.Joasia, która ma wyjątkowy talent do ekonomii, postanowiła jeszcze poczekać - mówi znajoma aktorki.

Z takiego obrotu sprawy najbardziej cieszy się zapewne teściowa Koroniewskiej. Dziennikarka jest zdania, że rodzina powinna trzymać się razem. A ona będzie mogła częściej widywać się z wnuczką.

Świat & Ludzie
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Dowbor

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy