Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Kasia Klich: Już ćwierć wieku czeka na swoje pięć minut... Co u niej słychać?

Przez wiele lat śpiewała w chórkach towarzyszących innym artystom... Gdy wiosną 2002 roku nagrała singiel „Lepszy model”, wydawało się, że wreszcie uda się jej przebić. Niestety, mimo czterech świetnych płyt na koncie, Kasia Klich (47 l.) wciąż nie dostała od losu szansy na rozwinięcie skrzydeł, a czekanie na „swój moment” przypłaciła ciężką depresją!

Reklama

Hit "Lepszy model", choć od jego premiery lada moment minie dwadzieścia lat, wciąż jest najbardziej znaną piosenką z repertuaru Kasi Klich.

Reklama

Wokalistka od ponad ćwierć wieku walczy o swoje miejsce w pierwszej lidze polskiej sceny muzycznej i wciąż nie może się przebić. Bycie artystką "niszową" doprowadziło ją niemal na skraj obłędu i do... myśli samobójczych!

Był czwarty dzień października 2008 roku, kiedy Kasia Klich opublikowała w sieci przejmujący wpis z wyznaniem, że myśli o odebraniu sobie życia.

Cios prosto w serce

Kilka miesięcy wcześniej na rynku pojawił się czwarty (i ostatni) solowy album Kasi, który - niestety - poniósł porażkę (do dziś "Porcelanę" można kupić za grosze w sklepach internetowych).

Promująca krążek piosenka "Czekolada" nie zaistniała na żadnej polskiej liście przebojów, a singiel "Porcelana" jedynie na chwilę "błysnął" na 51. miejscu Listy przebojów Marka Niedźwieckiego, po czym po prostu przepadł.

Dla Kasi był to cios prosto w serce - nie dość bowiem, że napisała wszystkie teksty i skomponowała muzykę do większości utworów na "Porcelanie", to w dodatku zadebiutowała w roli współproducentki... Porażkę przypłaciła depresją.

Ucieczka z życia publicznego

Właśnie wtedy Kasia i Yaro opublikowali na swoim blogu artykuł "The truth is out there", w którym oskarżyli ówczesnego szefa "Zetki" o to, że puszcza na antenie piosenki jedynie tych wykonawców, od których dostaje łapówki (sześć lat później sąd nakazał im przeproszenie Roberta Kozyry za zniesławienie).

Po przyznaniu się do myśli samobójczych i ciężkiej depresji Kasia Klich na pewien czas zniknęła z życia publicznego. Żeby poprawić sobie samopoczucie - co sama przyznała w wyemitowanym na antenie TVN Style programie "Sekrety chirurgii" - zafundowała sobie lifting twarzy i operację kosmetyczną nosa.

Niestety, ani gładka buzia, ani nowy nosek nie pomogły Kasi zostać gwiazdą. Nie pomogła jej w tym także piosenka "W tobie tonę", która w 2014 roku zaistniała w sieci tylko dlatego, że w promującym ją teledysku wystąpiła rozebrana do naga młoda aktorka Michalina Olszańska.

Zrzutka na album

Dokładnie pięć lat temu Kasia Klich wpadła na pomysł, by nagrać album z angielskimi wersjami wierszy Wisławy Szymborskiej. I znów spotkał ją wielki zawód, bo żadna z dużych wytwórni płytowych nie była zainteresowana udziałem w tym projekcie.

Wokalistka i jej mąż zdecydowali się wydać krążek z pomocą fanów, których poprosili o... zrzutkę. Za pośrednictwem portalu "wspieram.to" chcieli zebrać szesnaście tysięcy dwieście złotych.

18 września 2016 roku ogłosili, że - to cytat z ich wpisu w mediach społecznościowych - "projekt zakończył się sukcesem, bo uzyskał pełne finansowanie". Dwa miesiące później płyta była już gotowa!

Kasia Klich i Yaro - jako duet Stubbornly Absent - wciąż pracują nad kolejnymi klipami do utworów z albumu "Commemoration - A Tribute to Wisława Szymborska". Ostatni wrzucili do sieci w październiku ubiegłego roku.

"Dumna jestem z siebie, bo to pierwsze lirycs video zrobione przeze mnie" - napisała Kasia na Instagramie, zapraszając fanów do obejrzenia własnej wersji "Jawności" Szymborskiej z muzyką Jarosława Yaro Płocicy.

Nie traci nadziei

Pandemia uniemożliwia wokalistce prezentowanie na żywo swego ostatniego dzieła. Kasia nie traci jednak nadziei, że wkrótce ruszy z mężem w trasę po Polsce i odwiedzi wszystkie kluby jazzowe.

Wokalistka, która w maju skończy 48 lat, a wiosną przyszłego roku świętować będzie 20. rocznicę wydania debiutanckiego solowego krążka, wciąż czeka na swoje pięć minut.

Dziś nie chce już mówić o depresji... Z postów, które regularnie publikuje na Instagramie i Facebooku, wynika, że jest szczęśliwa i z nadzieją patrzy w przyszłość.

Myślicie, że w końcu uda się jej przebić do pierwszej ligi?

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

 

 

AIM

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Kasia Klich

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »