Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Karolina Wajda opowiedziała o ojcu, Andrzeju Wajdzie. Wspomina ich ostatnią rozmowę

Od śmierci taty, Andrzeja Wajdy (†90 l.), jego córka Karolina (49 l.) raczej nie wypowiadała się publicznie. Teraz udzieliła wywiadu, w którym opowiada, jaki był jej ojciec. Wspomina też ostatnią rozmowę z nim.

W październiku zeszłego roku zmarł Andrzej Wajda. Kilka dni przed śmiercią reżyser chorował i trafił do szpitala. Jego bliscy mieli nadzieję, że uda mu się wygrać walkę o życie, ale niestety tak się nie stało.

Reklama

Jego śmierć bardzo dotknęła Karolinę, córkę ze związku z Beatą Tyszkiewicz. Kobieta kilka miesięcy po odejściu taty postanowiła udzielić wywiadu. W "Vivie!" wspomina ojca i dzieli się różnymi przemyśleniami.

Zdradza, że rozmowy z Wajdą zawsze odgrywały w jej życiu znaczącą rolę. Zapamięta zwłaszcza tę ostatnią, którą przeprowadzili we wrześniu 2016 roku. "Odbyła się przed wyjazdem taty na festiwal do Gdyni, bardzo się cieszył, że tam będzie. Lubił ludzi, a kontakt z innymi twórcami filmowymi był dla niego ważny. Zastanawiał się też, czy powinien lecieć do Rzymu na premierę ‘Powidoków’. Pytał: ‘Nie wiem, czy mi zdrowie pozwoli’. A ja go przekonywałam, że trzeba tam pojechać, że nie można dać się zniewolić czasowi, że przecież jest w bardzo dobrej formie" - opowiada Karolina Wajda.

Jej zdaniem ojciec ciągle był w "świetnej formie intelektualnej" i "bardzo chciał żyć". Cechował się pogodą ducha, subtelnym poczuciem humoru i nie poddawał się przeciwnościom losu. Karolina do końca nie dopuszczała do siebie myśli, że może go zabraknąć.

"Cały czas to do mnie nie dotarło. Nie miałam takiego wybuchu rozpaczy, bo po prostu nie uwierzyłam, że to się stało. Jestem jakby zamrożona. Część mnie absolutnie nie jest gotowa do przyjęcia tej prawdy. Może kiedyś ona do mnie dotrze. Ale chyba nieprędko" - stwierdza.

Miała z tatą serdeczne relacje. Wiele jej nauczył, m.in.empatii i szacunku do drugiego człowieka. Wiedziała, że ją kocha, ale równocześnie miała świadomość, że "najważniejsze dla niego były sprawy związane z twórczością", a nie życie rodzinne.

Wspomina, jak kiedyś namawiał ją na dziecko. Miał twierdzić, że kobiety bezdzietne bywają nieszczęśliwe. Ona wówczas mu wyjawiła, że świetnie realizuje się w życiu zawodowym i nie chce tego zmieniać, a on to zaakceptował.

Chyba cieszył się, że nie poszła w jego ślady i zajęła się czymś innym. "Nie chciał, żebym została reżyserem czy aktorką. Nie powiedział tego wprost, ale wiedziałam, że tego nie popiera" - ocenia kobieta.

Karolina ciągle odczuwa brak ojca. Na szczęście bez ustanku istnieje w jej pamięci. 

"Codziennie o nim myślę. Nadal nie umiem mówić o tacie w czasie przeszłym. (...) Pozornie z jego odejściem niewiele się dla mnie zmieniło, straciłam jednak poczucie bezpieczeństwa i spokoju, że wszystko jest niezmienne" - przyznaje.

Dowiedz się więcej na temat: Andrzej Wajda | Karolina Wajda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje