Katarzyna Dowbor ujawniła prawdę o swojej mamie
Katarzyna Dowbor spełnia się zarówno jako prezenterka, kontynuując nawet na emeryturze pracę w telewizji oraz jako mama dwójki dzieci: syna Macieja Dowbora oraz córki Marii Dowbor-Baczyńskiej.
Od czterech dekad pracuje w telewizji i nadal olśniewa eleganckimi strojami i prezencją.
W najnowszym wywiadzie dla Pomponika ujawniła, skąd u niej takie zamiłowanie do dbania o wygląd.
"Myślę, że jakby Pan poznał moją mamę, to by Pan zobaczył 93-latkę z taką klasą i z taką charyzmą i z taką dobrocią, więc myślę, że to trochę wyssane z mlekiem matki" - wyjawiła w rozmowie z Pomponikiem.
Katarzyna Dowbor nie ukrywa, że mama zawsze była dla niej autorytetem.
"Plastyczka, zawsze świetnie ubrana, czująca kolory. Bardzo fajny człowiek" - opisywała ją czule reporterowi Pomponika.
Dowbor dzięki niej stała się otwarta na ludzi. "Gdziekolwiek weszła, zawsze się uśmiechała"
W rozmowie z reporterem Pomponika, Damianem Glinką, Katarzyna Dowbor przyznała, że mama przekazała jej nie tylko podstawowe zasady dobrej prezencji, ale sprawiła, że stała się bardziej otwarta na ludzi.
Dzięki tej nauce Dowbor tak dobrze odnalazła się w pracy w telewizji.
"Żeby być grzecznym i nie używać brzydkich słów, ale myślę, że najważniejsze... Moja mama zawsze lubiła ludzi, zawsze była taka niezwykle towarzyska. Gdziekolwiek weszła, zawsze się uśmiechała. Uśmiecha się, bo jest, żyje i to ważne. Ale myślę, że ta właśnie taka otwartość do ludzi i umiejętność porozmawiania z każdym. Nie tylko z osobami jej zawodu, jej wykształcenia czy jej środowiska. Ale ona wchodziła i z każdym rozmawiała i ja myślę, że mam to po niej" - wspominała w rozmowie z nami.
Dowbor nauczyła tego własne dzieci. Miała dla nich ważną lekcję
Wartość, którą nauczyli ją rodzice z chęcią przekazała swoim pociechom, widząc z jak przyjemnym odzewem się spotyka wśród starszych ludzi.
"Ja do dzisiaj mam to gdzieś wpojone. Jak wchodzi ktoś starszy do pokoju, to ja muszę wstać, bo nie wypada, żebym ja z pozycji fotela rozmawiała z kimś, kto jest ode mnie starszy. Pamiętam, że jak przyszłam do telewizji i właśnie wstawałam, to moje koleżanki były zachwycone, bo okazuje się, że to wcale nie było takie powszechne. (...) Myślę, że moje dzieciaki też to mają" - skomentowała w rozmowie z Pomponikiem.
Prezenterka część wartości wyniesionych z domu uaktualniła przy wychowywaniu swoich dzieci, dostosowując zasady do współczesnych czasów.
"Przekazała dużo. Ja troszkę to skróciłam, bo teraz czasy się zmieniły i zmieniło się patrzenie też na to, co się dzieje. Nie było mediów społecznościowych, nie było sytuacji, przed którymi teraz się ostrzega młodych ludzi. Wiele rzeczy zmieniłam" - dodała.
Zobacz także:
Miszczak rozwiał wątpliwości ws. Katarzyny Dowbor. Postawił sprawę jasno








