Katarzyna Dowbor pełni w TVP dwie funkcje. Tylko za jedną jej płacą
Katarzyna Dowbor w przeszłości pracowała w TVP trzydzieści lat. W styczniu 2024 roku wróciła do stacji jako współprowadząca programu "Pytanie na śniadanie". Partneruje jej tam Filip Antonowicz. Poza tym w sierpniu tego samego roku została szefową Fundacji TVP.
W rozmowie z reporterem Pomponika, Damianem Glinką, Dowbor potwierdziła, że nie pobiera wynagrodzenia za tę drugą funkcję - podobnie jak pozostałe osoby, stojące na czele fundacji.
"Uważam, że to jest moja działalność dodatkowa. Ja pracuję normalnie, mam emeryturę. A jeżeli mogę pomagać ludziom, którzy tej pomocy bardzo potrzebują, [...] to pobieranie pensji byłoby według mnie nieetyczne" - wyjaśniła.
Rozmowa przy tej okazji zeszła na zarobki w TVP. Kwestia ich jawności od dłuższego czasu rozgrzewa opinię publiczną, a zdania są podzielone. Dowbor odpowiedziała na nasze pytanie wprost.
Problem jawności zarobków w TVP. Wciąż nie jest dobrze
Problemy związane z jawnością zarobków w TVP ciągną się nie od dzisiaj. Pod koniec 2023 roku, kiedy telewizja przeszła w nowe ręce, Tomasz Sygut zapowiedział większą transparentność wydatków. Zapowiadano większą jawność, by pokazać różnice w porównaniu do tego, co działo się tam od 2016 do 2023 roku. Najnowsze doniesienia medialne wskazują jednak, że problem jest bardziej złożony.
Jeszcze dzisiaj, 19 lutego 2026 roku, organizacja Watchdog Polska zamieściła reportaż, z którego wynika, że telewizja wciąż opiera się szczegółowemu przedstawieniu wydatków i płac. Argumentem są prawa przedsiębiorstwa oraz prywatność zatrudnianych osób. A co myśli o tym Katarzyna Dowbor?
"Myślę, że tak samo można by poprosić, żeby pensje urzędników były też pokazane. Myślę, że to jest jednak troszkę tajemnica każdego człowieka" - zaczęła.
Katarzyna Dowbor o jawności zarobków w TVP
W rozmowie z Pomponikiem Dowbor zaznaczyła, że nie ma nic przeciwko temu, bo ona może przedstawić swoje zarobki. Nie podała kwoty, za to stwierdziła, że "nie są to kokosy".
Jej zdaniem każdy powinien mieć w tym przypadku prawo do prywatności. Na argument, że telewizja publiczna jest utrzymywana przez ludzi, którzy chcą wiedzieć, na co idą ich pieniądze, odpowiedziała:
"No dobrze, ale w fabryce, która jest państwowa i też państwo dokłada do niej, to wszyscy mają powiedzieć, ile zarabiają? Wie pan, to jest delikatny temat. Ja bym go nie poruszała na pana miejscu. Bo ja się dowiem, ile pan zarabia" - próbowała żartować.
Warto wspomnieć, że według raportu wspomnianej organizacji, przyglądającej się zarobkom w TVP, dyrektor Tomasz Sygut zarabia 50 tysięcy brutto miesięcznie. Daniel Gorgosz nieco mniej - 48.441,58 zł brutto miesięcznie.
Zobacz też:
Miszczak rozwiał wątpliwości ws. Katarzyny Dowbor. Postawił sprawę jasno
Dowbor w ostatniej chwili potwierdziła domysły. Nikt nie wiedział, co się działo
Dwa tygodnie po finale Dowbor zabrała głos ws. WOŚP. Wprost dała znać, co myśli








