Każdy ruch Nawrockiej jest pilnie obserwowany. To jedno najbardziej zwraca uwagę
Od początku sprawowania urzędu przez jej męża, a nawet jeszcze wcześniej, Marta Nawrocka wykazuje się dużą aktywnością w przestrzeni publicznej. Pierwsza dama regularnie towarzyszy prezydentowi w ważnych wydarzeniach, ale i sama spotyka się z rodakami w różnych częściach kraju i za granicą.
I każdorazowo przyciąga uwagę mediów. Najczęściej komentowaną kwestią (oczywiście oprócz wywiadów, na które decydowała się dotąd stosunkowo rzadko) są jej stylizacje, które na stanowisku o charakterze głównie reprezentacyjnym odgrywają istotną rolę.
Nic dziwnego, że na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy eksperci modowi często brali je pod lupę i wygłaszali różnorakie opinie na temat stylu prezydentowej. Trudno tu o jednolite, wspólne stanowisko.
Teraz niespodziewanie głos w sprawie zabrała Joanna Krupa. Kto jak kto, ale modelka, która od lat działa w show-biznesie, dobrze zna się na prezencji. Oto co powiedziała o Marcie Nawrockiej.
Joanna Krupa nie wytrzymała ws. Marty Nawrockiej. Mówi to wprost: "Nie powinna"
Co ciekawe "Dżoana" ani nie skomentowała konkretnych wyborów modowych pierwszej damy, ani nie zdecydowała się podsumować jej wizerunku jako całości. Zdroworozsądkowo zwróciła uwagę na coś zupełnie innego.
"Każdy niech sobie wybiera, jaki chce styl. Jeśli się dobrze czuje w swojej skórze, myślę że to jest najważniejsze. Każda kobieta powinna się czuć piękna, pewna siebie i nie powinna pozwalać, żeby krytyka coś zmieniała" - podkreśliła w rozmowie z Plotkiem.
Gwiazda dobrze wie, co mówi. W końcu regularnie jest oceniana właśnie bez pryzmat swojego wyglądu i ubioru. Na przestrzeni lat skutecznie się jednak na to uodporniła.
"Ja mam swój styl, jak ja bym słuchała krytyki, to bym zwariowała. Naprawdę, jeśli ona [Marta Nawrocka] się dobrze czuje (...), to jest najważniejsze" - dodała.
Nie wszyscy są jednak dla niej tak wyrozumiali.

Ekspertka grzmi ws. Nawrockiej. Według niej to już nie kwestia gustu, a błąd
Kilka dni temu, po jej wystąpieniu na gali pewnego konkursu, Ewa Rubasińska-Ianiro zarzucała pierwszej damie, otwiera się w nowym oknie "brak świadomego zarządzania wizerunkiem". Winę za ten fakt ponosi granatowy garnitur, który - według stylistki - wysyłał w świat sprzeczne komunikaty.
"To klasyczny przykład sytuacji, w której każdy element osobno jest w miarę poprawny, ale razem nie tworzy poprawnej kompozycji. Góra komunikuje: powaga, profesjonalizm, urząd. Dół: kobiecość, figura, dopasowanie" - mówiła specjalistka wyżej wspomnianemu serwisowi.
Według niej takie zestawienie to już nie "kwestia gustu", a po prostu błąd.
"I dlatego zamiast efektu 'elegancka kobieta w garniturze' dostajemy: 'góra urzędowa, dół zbyt prywatny'" - oceniła.
Zobacz też:








