Film "Violetta Villas" z Sandrą Drzymalską w roli głównej miał już swoją premierę na festiwalu w Gdyni. Widzowie kinowi zobaczą go dopiero 27 listopada, ale o produkcji już jest głośno. Podczas konferencji prasowej okazało się, że historia artystki mocno poruszyła odtwórczynię jej roli.
Sandra Drzymalska opowiadała o przygotowaniach do filmu i o tym, jak zmieniał się jej stosunek do Villas. Przyznała, że po raz pierwszy wcielanie się w postać wiązało się dla niej z tak silnym wewnętrznym przeżyciem.
Sandra Drzymalska nie powstrzymała łez. Tak wiele kosztowała ją rola Violetty Villas
Z czasem zaczęła patrzeć na artystkę inaczej, ale dopiero po zakończeniu zdjęć dotarło do niej, ile kosztowała ją ta praca.
"Na początku był to dla mnie bardzo trudny proces. Po raz pierwszy w życiu tak miałam, że toczyłam jakąś wewnętrzną walkę ze sobą i ze swoją postacią, co było bardzo ciekawe. Doszłam do tego, że zaczęłam ją traktować z ogromną czułością, ogromną wrażliwością, zrozumieniem. W pewnym procesie, myślę, że w jakiś sposób oddałam jej bardzo dużą część siebie. To nie było łatwe i chyba zorientowałam się dopiero po zdjęciach, że ten proces był dla mnie bardzo wyczerpujący i trudny" - mówiła Sandra Drzymalska na konferencji.
W pewnym momencie Drzymalskiej załamał się głos. Aktorka nie powstrzymała łez, a zgromadzeni na sali odpowiedzieli brawami. Sandra Drzymalska wyjaśniła, że postać Violetty Villas stała się dla niej szczególnie bliska.

Zobacz też:
Sandra Drzymalska odsłonia kulisy pracy nad filmem o Villas. "To nie było dla mnie proste"
Burza po premierze "Lalki". Sandra Drzymalska odpowiada
Beata Tyszkiewicz gorzko o swoich następczyniach w "Lalce". "Aż przykro zaczynać karierę"








