Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Żudziewicz i Jeschke od dawna są związani z "TzG". Teraz powiedzieli "stop"
Hanna Żudziewicz i Jacek Jeschke są zwiazani z "Tańcem z gwiazdami" od dekady. W tym czasie wzięli udział w 11 edycjach, a każde z nich trzykrotnie sięgało też po Kryształową Kulę. W międzyczasie stali się małżeństwem i rodzicami niemal czteroletniej dziś Róży.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Ze względu na sprawy prywatne i chęć odpoczynku para nie brała udziału w każdym sezonie intensywnego pod wieloma względami (czasowym, fizycznym i psychicznym) show. Tym razem też postanowiła zrobić sobie przerwę, o czym od dawna było wiadomo.
Niespodziewanie jednak mężczyzna zdecydował się zostać w show, ale w nieco mniej wymagającej roli. Od kilku tygodni pomaga więc uczestnikom na treningach, pracując przy produkcji jako jeden z choreografów.
Teraz wiadomo, co się za tym kryje. Oto jak tancerz tłumaczy swoją decyzję.
Jeschke gorzko o kulisach "Tańca z gwiazdami". Oto czego od niego oczekują. "Bywało i tak"
Jeschke zdradził, jak wyglądały kulisy jego decyzji.
"(...) Tak patrząc (...) do tyłu, pamiętam, jak już podjęliśmy tę decyzję, że robimy przerwę, to też była taka ulga (...). I wiem o tym, że to Hania jest też pierwsza taka: 'Dobra, to tutaj sobie gdzieś pojedziemy na dwa, trzy dni, tutaj sobie zrobimy odpoczynek, żeby nawet uspokoić głowę, zmienić otoczenie, miejsce, zainspirować się też. Bo ten program wyciska z nas nie tylko fizycznie, ale też mentalnie" - opowiadał w podcaście Faktu.
Jacek podkreślił, że trudno ciągle pozostać kreatywnym bez choćby chwilowej przerwy.
"Nasze pomysły nagle stają się sztampowe w tym programie. Jeżeli robisz edycję co pół roku, to naprawdę nie masz czasem pomysłu na siebie. Bywało tak. (...) Wiem, że są oczekiwania wobec mnie, ja mam wobec sam siebie oczekiwania, że nie mogę zatańczyć sobie kolejnego walca takiego, jak zatańczyłem trzy lata temu w jakiejś edycji (...). Idę za trendami, próbuję stworzyć coś (...) ikonicznego (...)" - tłumaczył.
Jacek Jeschke zdradził kulisy "Tańca z gwiazdami". Nie do wiary, czego się od niego domagają
Dla Jeschke wygrana wcale nie jest największą nobilitacją i głównym celem.
"Wolę nie myśleć o tym i nie myślę o tym, że idę do kolejnej edycji i mam w głowie tę kolejną Kryształową Kulę, nie. Ja bardziej myślę, co mogę stworzyć z daną gwiazdą fajnego. Uczę się od gwiazdy (...). Na koniec nie jest ważna ta Kryształowa Kula, tylko (...) żeby ten występ gwiazdy został w pamięci widzów" - dzielił się swoimi odczuciami.
Pomimo że propozycja zostania choreografem przyszła do Jacka wtedy, gdy już podjął z żoną decyzję o przerwie, to jednak się na nią skusił.
"(...) To było ekscytujące, bo to jest coś innego. Oczywiście zgodziłem się, wiedziałem, że Hania też tutaj mi jest w stanie pomóc. (...) To jest troszeczkę inny rodzaj pracy, ale (...) nawet jadąc tutaj, dostałem już trzy telefony od tancerzy: 'Jacek, kiedy będziesz, pomóż'. Wiesz, to są takie małe rzeczy. Nie mam na sobie takiej presji, że muszę wyjść z tą gwiazdą, więc ja przyjdę, pomogę, ale też czuję, że ta gwiazda potrafi zrobić to, ta gwiazda potrafi zrobić tamto, z tą gwiazdą tak może popracować, z tamtą inaczej" - wyjawił.
"Taniec z gwiazdami" w każdą niedzielę o godz. 19:55 w Polsacie i w Polsat Box Go.

Zobacz też:
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








