Doda przeżywa trudne chwile. To było tylko kwestią czasu
Ostatnie dni nie należały do najłatwiejszych w życiu Dody. Wokalistka pożegnała swojego ukochanego psa o imieniu Foxy, który towarzyszył jej przez wiele lat. Choć gwiazda potrzebowała chwili wytchnienia od mediów i portali społecznościowych, zobowiązania zawodowe wymagały od niej szybkiego powrotu na scenę. Tuż przed występem artystka przekazała kolejne smutne wieści.
Doda nie może przestać myśleć o swoim psie
Piosenkarka nigdy nie ukrywała, że więź ze zwierzętami jest dla niej niezwykle istotna. Po odejściu czworonoga opublikowała w sieci szczerą wypowiedź, w której otwarcie opowiedziała o swoich uczuciach i smutku towarzyszącym pożegnaniu przyjaciela.
"Chcę powiedzieć, że nigdy, przenigdy za żadnym facetem tak nie płakałam, jak za moim psem" - wyznała.
Doda resztkami sił wróciła na scenę. Ludzie nigdy nie widzieli jej w takim stanie
Ostatnie momenty przed odejściem pupila były dla piosenkarki czas wielkiej próby. Foxy znajdował się pod specjalistyczną opieką weterynaryjną, a Doda do samego końca wierzyła w poprawę jego stanu zdrowia.
"Ale ja nie straciłam psa, ja straciłam taką duszyczkę w futerku, która mi dała więcej miłości niż niejeden człowiek" - mówiła.
Mimo emocjonalnego ciężaru artystka postanowiła wyjść do publiczności i zrealizować zaplanowane koncerty. W mediach społecznościowych opublikowała materiał wideo, w którym połączyła dwa ujęcia.
W pierwszym widać ją w efektownej, błyszczącej srebrnej stylizacji scenicznej, gdy w skupieniu szykuje się do wyjścia przed widownię. Drugie ujęcie przypominało ostatnie momenty z Foxy.
Poruszeni fani ślą słowa wsparcia dla Dody
Nagranie wywołało lawinę komentarzy. Internauci ruszyli ze słowami pocieszenia, doceniając jednocześnie pełen profesjonalizm gwiazdy:
- "Dzisiaj koncert mimo trudnego czasu. Dałaś radę szacun"
- "Oczy są zwierciadłem duszy. Dużo siły"
- "Mimo ogromnej straty i trudnych chwil przyszła do pracy. Bo śpiewanie to praca Dody. Profesjonalizm na 100%"
- "Widać smutek w oczach"
- "Jeszcze nigdy nie widziałam tak smutnej Dody"









