Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Jerzy Stuhr: Najnowsze wieści o stanie zdrowia aktora! Żona zabrała głos!

Jerzy Stuhr (72 l.) w połowie lipca trafił do szpitala z podejrzeniem udaru mózgu. Żona aktora potwierdziła najnowsze informacje na temat jego stanu zdrowia.

W nocy z 12 na 13 lipca Jerzy Stuhr (sprawdź!) trafił do Uniwersyteckiego Szpitala w Krakowie z podejrzeniem udaru mózgu. 

Został tam przetransportowany helikopterem z Nowego Targu, a jego stan wymagał użycia specjalistycznego sprzętu.

„Najbliższe dni okażą się kluczowe, zatem prosimy o dobre myśli...” – wyznała rodzina w specjalnym oświadczeniu medialnym. 

Udar mózgu, przebyte wcześniej choroby i podeszły wiek spowodowały, że pojawiło się wiele niewiadomych.

„Często bywa tak, że paraliż ciała czy mowy bywa przejściowym skutkiem ogólnego wstrząsu dla organizmu. Bywa również i tak, że niektóre zaburzenia okazują się nieodwracalne” – informował „Super Express”.

Po ponad dwutygodniowym pobycie w szpitalu żona aktora potwierdziła, że mąż wraca do zdrowia.

„Mąż został dziś wypisany ze Szpitala Uniwersyteckiego. Czuje się dobrze, właśnie jedziemy do domu” - powiedziała "Wyborczej" Barbara Stuhr.

Przypominamy, że to nie pierwsze problemy zdrowotnego wybitnego artysty. Wcześnie zmagał się z problemami sercowymi i wygrał walkę z nowotworem.

Mamy nadzieję, że pan Jerzy szybko wróci do formy i pełnej sprawności.

Życzymy dużo zdrowia i czekamy na dalsze informacje.

Reklama




***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Stuhr | Barbara Stuhr

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »