Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Jan Wieczorkowski: Przestałem błądzić

Miał opinię podrywacza i rozrabiaki. Zmieniła go miłość do wyjątkowej kobiety i pojawienie się dzieci. Dziś zapewnia, że wie, co jest ważne.

- Byłem pewny, że przehulam życie - wyznał szczerze aktor. Od blisko dekady jest oddanym mężem i ojcem, ale zanim się ustatkował, zmieniał dziewczyny jak rękawiczki. - Kiedyś moje związki trwały najdłużej trzy miesiące - wyznał Jan Wieczorkowski (46 l.).

Reklama

Nie stronił też od alkoholu i innych używek, miał nawet na koncie starcie z policją i pobyt w areszcie. Po trzydziestce wciąż ciągnęła się za nim opinia niegrzecznego chłopca. - Aktor, jeśli ma być interesujący, musi być odrobinę szalony. Inaczej jest nudny, nijaki - tłumaczył swoje wybryki.

Pierwszy raz uświadomił sobie, że zmierza donikąd, gdy zaproponował tacie zorganizowanie zjazdu rodzinnego, a ten odparł, że już czas, żeby założył własną. - Dotarło do mnie, że tęsknię za sytuacjami, jak z włoskich filmów, kiedy przy stole biesiadują do rana trzy pokolenia - wyznaje w "Gali".

Na jednej z imprez zobaczył Ulę, a ona... nie zaszczyciła go spojrzeniem. To go zaintrygowało. W końcu zgodziła się na randkę. - Zakochałem się i trwało to dłużej niż zwykle. A potem stwierdziłem, że musi być aniołem, skoro tyle wytrzymuje - wspominał Jan.

- Przy niej stałem się mężczyzną, który potrafi dawać, nie tylko brać. Wreszcie zdecydowali się zalegalizować swój związek. Dodatkowo umocniło go pojawienie się dzieci. W 2009 roku przyszedł na świat Jaś, 5 lat po nim Wincenty.

Aktor uważa, że dzięki nim stał się prawdziwym mężczyzną. Bardzo angażuje się w ich wychowanie, jest opiekuńczy, ale bywa także surowym tatą. Często dzieli się z fanami zdjęciami ze wspólnych wyjść z synami.

- Kiedyś nie wiedziałem, czy chcę być singlem, czy mieć rodzinę, czy jeździć z plecakiem po świecie, czy może poświęcić się karierze - wyznaje. - Dziś nie błądzę. Wiem, co jest w życiu ważne.

Uwielbiał podróżować, teraz jest domatorem. - Nie muszę wyjeżdżać w świat. To byłoby nie fair wobec moich bliskich - twierdzi stanowczo.

Z żoną wyszli zwycięsko z wielu kryzysów, przetrwali trudny czas, gdy przez 1,5 roku nie miał pracy. Nie ukrywa, że bywa ciężko. - Mamy lepsze i gorsze chwile, ale nie możemy bez siebie żyć. No i na zawsze łączą nas dzieci - mówi z przekonaniem Jan Wieczorkowski.

***


Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Jan Wieczorkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje