Agnieszka Hyży od lat rozwija swoją karierę w telewizji, gdzie występuje w roli prowadzącej. Obecnie widzowie mogą kojarzyć ją z programu śniadaniowego "halo tu polsat", który współprowadzi w duecie z Maciejem Rockiem.
Gwiazda stacji, a prywatnie żona piosenkarza Grzegorza Hyżego, w miarę systematycznie stara się również pojawiać w social mediach. Ostatnio zwróciła się do fanów zaskakującymi słowami.
Agnieszka Hyży wieczorem zwróciła się do fanów. "Social media wielokrotnie mnie zraniły"
Agnieszka Hyży od lat pozostaje aktywna na Instagramie, gdzie śledzi ją 178 tysięcy użytkowników. Prezenterka telewizyjna ujawniła w opisie rolki udostępnionej we wtorek wieczorem, jaką ma relację z social mediami.
Po ogłoszeniu w wideo, że "rezygnuje z Instagrama", ujawniła w opisie, że choć sama jest od takiej decyzji daleka, coraz częściej dostrzega, że twórcy internetowi, wycofują się z dotychczasowej działalności.
Przy okazji tematu szczerze opowiedziała o tym, jak zapatruje się na publikowanie w sieci. Ujawniła, że nie raz przychodziło jej to z trudem.
"Moja relacja z Instagramem jest trochę jak status związku na Facebooku: "to skomplikowane". Były momenty, kiedy byłam na to narzędzie obrażona. Były takie, kiedy czułam do niego czystą niechęć. Potrafiłam przez kilka miesięcy znikać, nic nie publikować i nic nie czytać" - wyjawiła Agnieszka Hyży w obszernym wpisie na Instagramie.
Przyznała jednak, że nie zabrakło również dobrych chwil. Dzięki publikowaniu w sieci poznała bowiem wiele wspaniałych osób.
"Ale były też chwile, gdy działało dokładnie tak, jak powinno: pomagało robić coś dobrego, przekazywać ważne treści, budować społeczność. Społeczność, która dziś potrafi zasypać mnie dziesiątkami wiadomości, prawdziwych, uważnych, ludzkich. Jednocześnie social media wielokrotnie mnie zraniły. I to też jest prawda, o której rzadziej pisze się w pożegnalnych postach" - dodała.
Hyży o realiach social mediów. Ma dość pudrowania
Prezenterka "halo tu polsat" dostrzega, że coraz więcej w sieci pojawia się treści stworzonych pod odbiorcę - od idealnych kadrów, po delikatne treści, które nie prowokują do dyskusji i wymiany poglądów.
Wszystko przez to, że treści, które nie zostały stworzone według odpowiedniej strategii, najczęściej nie docierają do odbiorców, ponieważ "maszyna" ich nie wspiera.
"Bo gdy robisz "po swojemu" algorytm często wzrusza ramionami" - podsumowała gorzko we wpisie.
Z jej relacji wynika, że tym bardziej docenia wszystkich tych, którzy tworzą swoje profile bez pudrowania.
Zobacz także:
Agnieszka Hyży ujawniła prawdę o swoim małżeństwie. "Wylaliśmy wiele łez"
Ponowny ślub Agnieszki i Grzegorza Hyżych. Pobrali się w sekrecie








