Wystartowała kolejna edycja "Sanatorium miłości"
Niedawno ruszyła kolejna edycja "Sanatorium miłości". Program emitowany jest na antenie Telewizji Polskiej już od kilku dobrych lat i wciąż cieszy się popularnością wśród widzów oraz seniorów, którzy chcą odnaleźć swoją drugą połówkę.
Wielu z nich ma już za sobą nieudane związki, jednak nie tracą nadziei na to, że w końcu uda im się trafić na prawdziwą miłość.
Swoją nietypową historią podzielił się ostatnio Henryk z Gliwic. Mężczyzna wrócił pamięcią do swojego pierwszego małżeństwa, które trudno było nazwać tradycyjną relacją.
Kuracjusz ujawnił, że w pewnym momencie pomiędzy wybrankami przestało się układać. Wtedy zaproponował on żonie nietypowy układ.
"Tak, był taki moment, że była między nami niezgodność. Ja byłem wtedy niedojrzały. Dogadaliśmy się… można powiedzieć, że to była raczej moja propozycja" - zdradził w rozmowie z "Faktem".
Henryk z "Sanatorium miłości" żył w otwartym małżeństwie
Okazuje się, że para zdecydowała się na... otwarcie swoje związku.
"Mieliśmy duże mieszkanie i ustaliliśmy, że będziemy razem mieszkać, wszystko dzielić pół na pół, ale każdy będzie robił, co chce" - dodał.
Henryk z Gliwic przyznaje, że chociaż dzisiaj coraz częściej słyszy się o podobnych rozwiązaniach, w jego czasach było to niespotykany krok.
"Dzisiaj to się może wydawać bardziej normalne, ale wtedy to było coś nietypowego. Sam się dziwię, że do tego doszło" - tłumaczył dziennikarzom tabloidu.
Jakby tego było mało, żona aktualnego uczestnika "Sanatorium miłości" swobodnie rozmawiała z mężem na temat jego randek.
"Pamiętam, jak mówiła do mnie: 'Jak już idziesz na randkę, to nie wracaj nad ranem, tylko zostań u niej na śniadanie, bo ja muszę się wyspać'. Tego nigdy nie zapomnę" - podsumował w tej samej rozmowie.
Zobacz też:
Anna i Henryk z "Sanatorium miłości" nagle pokazali się razem. Córka wszystko ujawniła
W życiu Henryka z "Sanatorium miłości" już jest inna kobieta. Nowa wybranka będzie miała trudno








