Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Wiktoria Gorodecka stanęła na podium w "TzG". Oni okazali się lepsi
W połowie listopada zakończyła się 17. edycja "Tańca z gwiazdami", otwiera się w nowym oknie. Jak każda wcześniejsza, również i ta wzbudziła naprawdę sporo emocji. Niemal o każdym z jej uczestników było w pewnym momencie (lub przez cały czas) głośno.
Szerokim echem w mediach odbiły się m.in. okoliczności odpadnięcia Ewy Minge, otwiera się w nowym oknie i Michała Bartkiewicza, otwiera się w nowym oknie czy Marcina Rogacewicza, otwiera się w nowym oknie i Agnieszki Kaczorowskiej, otwiera się w nowym oknie, zaskoczenie wzbudziła decyzja Mai Bohosiewicz, otwiera się w nowym oknie o rezygnacji z udziału w show, dużo mówiło się też o relacji Katarzyny Zillmann, otwiera się w nowym oknie i Janji Lesar, otwiera się w nowym oknie.
Oglądaj "Taniec z gwiazdami" w Polsat Box Go, otwiera się w nowym oknie
Ostatecznie żadna ze wspomnianych gwiazd nie sięgnęła po zwycięstwo. Kryształowa Kula powędrowała bowiem w ręce Mikołaja "Bagiego" Bagińskiego, otwiera się w nowym oknie i Magdaleny Tarnowskiej. Drugie miejsce zajęli Maurycy Popiel, otwiera się w nowym oknie i Sara Janicka, otwiera się w nowym oknie, a trzecie - Wiktoria Gorodecka, otwiera się w nowym oknie i Kamil Kuroczko.
I właśnie to znana do tej pory głównie z warszawskich teatrów aktorka niespodziewanie zabrała głos ws. produkcji. Zwlekała z tym aż trzy miesiące.
Trzy miesiące po finale "TzG" Gorodecka niespodziewanie zabrała głos. Dopiero teraz wyznała o żalu
Na dosłownie kilka dni przed startem nowego sezonu "Tańca z gwiazdami", który rozpocznie się dokładnie w niedzielę, 1 marca o godz. 19:55 w Polsacie, otwiera się w nowym oknie, Gorodecka zdradziła, co czuła w momencie ogłaszania wyników.
"Jak padło hasło, że trzecie miejsce, to byłam w apogeum szczęścia. Popatrzyliśmy na siebie z Kamilem i mieliśmy takie: 'I bardzo dobrze'. Ta wygrana nie miała aż tak dużego znaczenia" - powiedziała w podcaście RMF FM "P.S I Love You by Ama".
Bardziej niż o werdykt widzów 44-latka martwiła się o to, że finał programu oznacza również zakończenie intensywnych prób.
"Żal miałam bardziej do tego 'odstawienia': że 'Tańca…' nie ma, Kamila nie ma. Przez kilka miesięcy przechodzi się razem przez góry i doliny, a potem nagle budzisz się w poniedziałek rano i nie ma nic" - dodała w rozmowie z Anną-Marią Sieklucką, która sama rok wcześniej próbowała swoich sił w produkcji.
Gorodecka nie mogła dłużej milczeć ws. "TzG". Wywołała Bagiego i wyznała: "Nie do porównania"
Dopiero następnego dnia po finale do Gorodeckiej dotarło, co właśnie się wydarzyło. Wiktoria nie dołączyła jednak do grona niezadowolonych z wyniku, którzy twierdzili, że o wygranej "Bagiego" przesądziły nie umiejętności, a popularność w sieci. Ona nie miała do nikogo żalu.
"W poniedziałek rano mnie tąpnęło, ale nie dlatego, że to było niesprawiedliwe. Startowałam z moim Instagramem, który praktycznie nie istniał, a Bagi wchodził z zupełnie innym bagażem. To nie do porównania" - skomentowała.
W podobny sposób wypowiadał się tuż po finale jej taneczny partner, Kamil Kuroczko.
"My z naszej strony zrobiliśmy wszystko. Byliśmy na remisie z pozostałymi parami, więc zadecydowali widzowie. Ja sam nie wychodzę za bardzo do ludzi. Te social media i świat influ jest mi trochę obcy. Ja jestem bardziej przyzwyczajony, albo lepiej się czuję po prostu na sali treningowej czy w takiej relacji jeden do jednego" - mówił Kozaczkowi.
Zobacz też:
Kuroczko i Gorodecka zajęli trzecie miejsce w "TzG". Nie mają żalu, otwiera się w nowym oknie
Materiał zawierał linki partnerów reklamowych








