Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Ewa Wachowicz kibicuje "naturalnym" kandydatkom konkursów piękności. A co myśli o operacjach plastycznych?

Ewa Wachowicz w 1992 została wybrana Miss Polonia i chociaż teraz częściej zajmuje się gotowaniem, niż chodzeniem po wybiegu, już w ten piątek pomoże wybrać Miss Polski 2021! Z tej okazji postanowiliśmy spytać dziennikarkę, co sądzi o poprawianiu urody.

Prowadząca "Family Food Fight" jest rozpoznawalna od niemal 30 lat - jak na dłoni widać więc, że jej uroda to w każdym calu zasługa natury. Niestety, szczególnie na arenie międzynarodowej, w czasie konkursów piękności często można dostrzec, że kandydatkom nie są obce gabinety chirurgów plastycznych. 

Według Wachowicz jednak, prawdziwe piękno zawsze się obroni.

- powiedziała Wachowicz w rozmowie z Pomponikiem.

Wachowicz o poprawianiu urody przez kandydatki na miss

Zapytana o to, czy uważa, że powinno się zabronić "poprawionym" dziewczynom udziału w konkursach, była Miss Polonia stwierdziła, że niestety nie jest to w żaden sposób wykonalne.

Reklama

Jednocześnie Wachowicz podkreśliła, że nie ocenia osób, które decydują się na poprawki. Po prostu zawsze wspiera różnorodność.

- zakończyła restauratorka.

Tegoroczne wybory Miss Polski, które odbędą się w piątek 20. sierpnia na antenie Polsat, będą wyjątkowe - w jury zasiądą same kobiety! Oprócz Ewy Wachowicz, oceniać kandydatki będzie także Edyta Herbuś, Viki Gabor, Viola Piekut oraz laureatki z poprzednich lat.

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Ewa Wachowicz | Miss Polski 2021

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »