Ewa Szykulska - mówiąc o mężczyznach, z którymi była związana - do niedawna wymieniała tylko Janusza Kondratiuka i Zbigniewa Perneja.
Ostatnio na liście "miłości życia" aktorki pojawiło się jeszcze nazwisko Zdzisława Hoffmana, jej pierwszego narzeczonego. Wcześniej nie opowiadała o nim, by nie robić przykrości ani Januszowi, ani Zbigniewowi.
"Dziś sytuacja się zmieniła. Obaj moi mężowie odeszli" - stwierdziła w rozmowie z autorką książki "Entliczek, mętliczek".
Ewa Szykulska: "Piccolo" założył się z kolegami, że zostanie jej chłopakiem
Zdzisław Hoffman był kolegą Ewy Szykulskiej ze szkoły średniej.
"Zdzisiek, znajomość licealna. Ksywa - 'Piccolo'. Trzy lata starszy ode mnie. Miał przede mną dziewczynę. Wszyscy mieszkaliśmy w promieniu około kilometra. (…) Zdzisiek założył się z kimś, że teraz ja będę jego dziewczyną" - wspominała aktorka w wywiadzie-rzece.
Ewa zapamiętała "Piccola" jako uroczego chłopaka przypominającego trochę z wyglądu Elvisa Presleya, którego zresztą świetnie parodiował.
"Akurat nie to mi w nim imponowało, ale co innego - to, że robił piękne zdjęcia. Do dziś mam kilka moich portretów wykonanych przez Zdziśka" - wyznała na kartach "Entliczka, mętliczka".
Po maturze Zdzisław studiował socjologię na Uniwersytecie Warszawskim, ale w 1968 roku wyrzucono go z uczelni.
Ewa Szykulska: Zdzisław Hoffman był o nią chorobliwie zazdrosny
Ewa była już studentką wydziału aktorskiego warszawskiej szkoły teatralnej i miała na swoim koncie kilka ról, gdy Zdzisław Hoffman postanowił zostać filmowcem.
"Starał się o to, żeby być asystentem w filmach, w których ja grałam. Chciał mieć mnie na oku. Był we mnie zakochany i bardzo zazdrosny, co bywało nie do wytrzymania" - opowiadała aktorka Karolinie Prewęckiej.
W 1969 roku "Piccolo" pojechał z Ewą nad morze, gdzie miał być kręcony dokument o Skaldach. Dostała w nim rolę "prześlicznej wiolonczelistki".
"Dojechał też Janusz Kondratiuk. Powiedział mi, że było mu po drodze, że zjawia się przez przypadek. Była to piramida bzdur, bo miałam pełną świadomość, że dotarł tam na pewno także z mojego powodu" - twierdzi Ewa Szykulska.
Kondratiuk był już wtedy po uszy w niej zakochany, z czego Zdzisiek Hoffman doskonale zdawał sobie sprawę. "Piccolo" rwał sobie włosy z głowy, widząc ukochaną spacerującą po plaży z Januszem, którego koniec końców wybrała.
"Długo miałam wyrzuty sumienia, bo wydaje mi się, że skrzywdziłam Zdziśka" - mówi dziś aktorka.
Ewa Szykulska: Nigdy nie zerwała kontaktu z pierwszym narzeczonym
Wkrótce po tym, jak Ewa z nim zerwała, Zdzisław Hoffman dostał posadę asystenta reżysera w Teatrze Telewizji. Przez 10 lat był prawą ręką najlepszych polskich reżyserek i reżyserów.
"Pracował w Telewizji Polskiej aż do momentu, kiedy wyjechał do Finlandii i tam spełniło się jego marzenie - został reżyserem telewizyjnym, bardzo wziętym i bardzo docenianym, z czego się niezwykle cieszyłam" - opowiadała Ewa Szykulska w wywiadzie-rzece.
"Jeszcze w Polsce ożenił się z Finką. Miał dwóch cudownych chłopaków. Rozwiódł się, potem miał córkę z inną panią" - zdradziła.
Ewa nigdy nie zerwała kontaktu ze Zdziśkiem. Gdy kręciła film w Finlandii, pokazał jej cały kraj. Często do niej dzwonił, bardzo lubił jej drugiego męża.
"Zdzisiek czasem wracał do Polski, spotykaliśmy się. Był chory (...). Odszedł w samotności w Helsinkach, nie wiem, gdzie leżą jego prochy, czy są gdzieś rozsypan"" - wyznała aktorka Karolinie Prewęckiej.
Zdzisław "Piccolo" Hoffman zmarł 30 września 2016 roku.
"Zawsze myślałam o nim ciepło. Był fantastycznym człowiekiem, choć dość szybko zorientowałam się, że nie jest tym, z którym powinnam być" - powiedziała o nim Ewa Szykulska.
Źródła:
Książka "Entliczek, mętliczek. Ewa Szykulska w rozmowie z Karoliną Prewęcką", wyd. 2025
ZOBACZ TAKŻE:
Ewa Szykulska miała dwóch mężów. Po latach bardzo żałuje jednej rzeczy
Poruszające wyznanie Ewy Szykulskiej cztery lata po śmierci męża. "Zrobiło się pusto"
Ewa Szykulska o emeryturze nawet nie chce słyszeć. Tak ją "wycenili"








