Ewa Swoboda ze srebrem. Zwróciła się do swoich krytyków
Ewa Swoboda zdobyła srebrny medal w trakcie mistrzostw Europy w Birmingham. Choć igrzyska olimpijskie nie były jej najlepszym czasem w karierze, teraz pokazuje, że wróciła do formy i cieszy się sportową aktywnością jak nigdy wcześniej. Ponadto nie przejmuje się krytyką, której w ostatnim czasie nie zabrakło.
"Wróciłam tam, gdzie chciałam być, bo po igrzyskach w Paryżu było ze mną źle. Dajcie się pocieszyć tym srebrem. Pozdrawiam wszystkich tych, którzy we mnie zwątpili i nie wierzyli. To dzięki wam znów tu jestem. (...) Jestem z siebie bardzo zadowolona. Cieszę się, że to mnie znowu cieszy" - wyjawiła na łamach WP.
Ewa Swoboda o krytykach. "Czegoś mnie to nauczyło"
Następnie Ewa odniosła się do krytycznych komentarzy. Swoboda musiała zmierzyć się nie tylko z osobami wspominającymi o jej niepowodzeniach, ale także - ocenianiem jej prywatnych wyborów.
"Jeżeli ktoś jest inny, to w internecie trzeba to skomentować. Mi wiele rzeczy się nie podoba, ale tego nie komentuję. Było to trudne i krzywdzące. I nawet niekoniecznie chodziło o komentarze na mój temat, ale o to, że czytali to moi rodzice czy trenerka" - wspomniała zawodniczka.
"Czytając takie słowa na mój temat bliskim było bardzo przykro, a na dodatek potem niepotrzebnie wchodzili w dyskusję z ludźmi. Ale czegoś mnie to nauczyło, bo teraz już się tym nie przejmuję. Liczy się zdanie moich bliskich i to, co ja czuję, a nie komentarze obcych" - dodała.
Ewa Swoboda o cenie sławy. Nie była na nią przygotowana
Ewa Swoboda zaznaczyła, że sława nie jest łatwa i trudno się na nią przygotować.
"(...) doszłam do wniosku, że każdy chce być sławny, ale nikt nie uczy nas, jak sobie z tą sławą radzić" - mówiła.
Dzięki temu, że publiczność zna tylko jedną twarz lekkoatletki, Ewa może dziś oddychać z ulgą.
"Ewa na stadionie jest przeciwieństwem Ewy w prawdziwym życiu. Jestem introwertyczką, trochę takim "wstydziochem", lubię ciszę i spokój. Na co dzień jestem wycofana, za to na stadionie lubię ten szum, gdy jest tłum kibiców. To na mnie działa i sprawia, że zachowuję się trochę inaczej. Ja nigdy nie publikowałam wielu zdjęć z treningów czy z prywatnego życia. Myślę, że chyba ludzie wolą oglądać Ewę ze stadionu, niż Ewę siedzącą spokojnie w domu" - wspomniała.

Czytaj też:
Nowy etap w życiu Ewy Swobody. Znienacka pokazała się odmieniona
Ewa Swoboda nareszcie pokazała się z ukochanym. Oto kim jest partner lekkoatletki








