Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Bem wraca na scenę

Menedżer Ewy Bem (67 l.) potwierdza, że artystka w najbliższym czasie planuje wyruszyć w trasę koncertową.

Nie ma dnia, by nie myślała o zmarłej w ubiegłym roku córce Pameli i jej walce z glejakiem mózgu, o którym dziennikarka dowiedziała się, będąc w ciąży. Po jej śmierci artystka zawiesiła działalność artystyczną i nie myślała już o śpiewaniu.

Reklama

- Nie mam w planach powrotu na scenę, na której i tak jest duży tłok. Proszę okazać zrozumienie - mówiła jeszcze w czerwcu. Ale, jak udało się dowiedzieć "Na Żywo", gwiazda jest już gotowa na spotkanie z fanami.

Mały Tomuś (5 l.) i młodsza od niego Basia (3 l.) bardzo potrzebują babci uśmiechniętej, aktywnej, takiej jak kiedyś. Powtarza to też mąż artystki - Ryszard Sibilski - i młodsza córka Gabrysia (22 l.). Chociaż dziewczyna uczy się w Londynie, jest dla mamy prawdziwą opoką.

Ewa Bem urodziła ją w wieku 45 lat, więc to dorastająca Pamela siłą rzeczy została jej pierwszą nauczycielką. - Pokazywała siostrze książki z obrazkami, uczyła cyferek. I zdjęła mi z głowy obowiązek wysiadywania w piaskownicy, biegania po ogródku jordanowskim - wspominała kiedyś piosenkarka.

Pamela miała więc spory udział w tym, że jej młodsza siostra wyrosła na wrażliwą i mądrą kobietę. A ostatnio Ewa jest z niej wyjątkowo dumna. Gabriela studiuje media i komunikację społeczną. Na koniec roku akademickiego przygotowała pracę, za którą dostała pierwsze wyróżnienie.

- Farbą olejną namalowała piękny rysunek, który zatytułowała "Królowa w lesie". Podczas prezentacji podkreślała, że naiwny pozornie styl i wybór techniki animacji służył powrotowi i archiwizacji wspomnień - zdradza przyjaciółka Gabrysi.

Jej mama cieszy się, że dziewczyna spełnia marzenia, studiując na Uniwersytecie Goldsmiths’a. I kiedy po śmierci Pameli chciała wrócić z Londynu do Polski, żeby wspierać mamę, ta stanowczo zaprotestowała, twierdząc, że powinna żyć swoim życiem i realizować to, co sobie zaplanowała.

Dziewczyna stara się to czynić. Gdy zamieściła w internecie radosne zdjęcie, mama zareagowała natychmiast. - Twój uśmiech Córuś to jakby po długiej awarii włączyli prąd - napisała.

We wrześniu minie rok, odkąd spotkała ich rodzinę wielka tragedia. Życie okazało się bardzo kruche i nieprzewidywalne, a Ewie trudno było nawet myśleć o występach. Dziś bliscy cały czas dopinguje ją do powrotu na scenę.

- Mogę potwierdzić, że powoli szykujemy trasę koncertową. Na pewno jeszcze w tym roku, prawdopodobnie już niedługo - zdradził "Na Żywo" Andrzej Łukasik, menadżer wokalistki z agencji artystycznej Blue Note. Ewa wraca.

Ma teraz przypływ energii, więcej siły, ale w żadnym razie nie narzuca sobie jeszcze sztywnych terminów. Kalendarz koncertowy dopiero się zapełni, a fani już czekają na niepowtarzalny, ciepły głos Bem, śpiewającej słowa: "Do przodu żyj. Z wesołą miną spotykaj swój kolejny świt, by szybko dzień pechowy minął".

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje