Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Edyta Herbuś pokazała się w bikini! Dół skąpy!

Edyta Herbuś (40 l.) ma doskonałą sylwetkę, nad którą codziennie pracuje. Nic dziwnego, że w bikini prezentuje się wprost fenomenalnie!

Herbuś przez lata trenowała taniec towarzyski. Dzięki treningom zawsze była w świetnej formie, a jej sylwetka zachwycała.

Kiedy skończyła karierę taneczną, nie osiadła jednak na laurach i nadal dbała o swoją figurę, ćwicząc i odżywiając się racjonalnie.

Tak jest zresztą do dziś. Efekt? Edyta Herbuś może poszczycić się smukłą i zgrabną figurą.

Edyta Herbuś w bikini

W najnowszym poście na Instagramie tancerka pozuje w bikini, które idealnie uwydatnia atuty jej sylwetki.

W opisie nie skupia się jednak na wyglądzie zewnętrznym, a zdrowym stylu życia.

Reklama

Herbuś przytoczyła cytat, w którym mowa jest o tym, że dieta to nie tylko pożywienie, ale także całe nasze otoczenie.

"Twoja dieta to nie tylko to, co jesz. Jest też tym, co oglądasz, czego słuchasz, co czytasz... To ludzie, z którymi spędzasz czas i rzeczy, którym poddajesz swój umysł i duszę. Zawsze bądź uważny, na to, co wkładasz do swojego ciała emocjonalnie, duchowo i fizycznie" - brzmią słowa, których autora Edyta Herbuś nie zna, ale z którym, jak sama przyznała, bardzo się identyfikuje.

Fani w komentarzach przyznali jej rację. Nie zabrakło jednak także komplementów na temat wyglądu.

"Zjawisko wygląda pani", "Co za figura wow", "Pięknie wyglądasz" - piszą obserwatorzy Edyty Herbuś.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Edyta Herbuś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »