Anna Lewandowska świętowała urodziny. W Chicago spotkała ją niespodzianka
Anna Lewandowska i jej mąż Robert Lewandowski wciąż pozostają na językach po tym, jak zdecydowali się na przeprowadzkę do Chicago. 7 września znana trenerka fitness obchodziła 38. urodziny, a przebieg dnia z radością zrelacjonowała w sieci.
Już od samego rana Lewandowską czekał cudowny dzień. Mąż zaplanował bowiem dla niej niespodziankę, która chwyciła ją za serce.
Jeszcze przed pierwszym treningiem Robert zabrał żonę do salonu. Przez całą drogę zasłaniał jej jednak oczy, by nie mogła dostrzec, co się przed nią znajduje.
W przeszklonym apartamencie zdołał wytworzyć namiastkę romantycznej atmosfery. Przygotował dla Ani balony z numerem "38" oraz kilka bukietów kwiatów.
W niespodziance wzięły udział również córki pary - Klara i Laura. Obie w identycznych piżamkach w kwiatuszki czekały w salonie z wielkim różowym tortem w dłoniach.
Poruszający gest Lewandowskiego. Dawno nie był tak szczery. "Dla mojej miłości"
Na porannej niespodziance czułe gesty Roberta Lewandowskiego wcale się nie skończyły. Piłkarz postanowił przerwać swoją rutynę publikowania w sieci wyłącznie postów związanych z pracą zawodową i pozwolił sobie na nieco prywaty.
Publicznie złożył żonie życzenia.
"Wszystkiego najlepszego dla mojej miłości! Dziękuję Ci za każdą wspólną chwilę, za Twój uśmiech, Twoją siłę i za to, że każdego dnia czynisz nasz świat piękniejszym. Jesteś niesamowitą kobietą, wspaniałą mamą i moim największym wsparciem. Życzę Ci, aby wszystkie Twoje marzenia, te małe i duże, spełniały się z łatwością, a Twoja energia i pasja nigdy nie gasły. Zawsze bądź tak szczęśliwa! Kocham Cię bardziej, niż potrafią to wyrazić słowa!" - napisał piłkarz.

Zobacz także:
Lewandowska zamieściła wpis z ważnej okazji. Ani słowa o Robercie
Lewandowska ledwo przyjechała do Chicago, a już takie problemy. To było do przewidzenia
Lewandowska jeszcze nie zdążyła wyprowadzić się do Chicago, a tu kolejne problemy








