Alicja Majewska potwierdziła doniesienia ws. Włodzimierza Korcza
Alicja Majewska i Włodzimierz Korcz byli jednymi z gwiazd trzeciego dnia Top of the Top Sopot Festival. Tuż po zejściu ze sceny artystka udzieliła wywiadu, w którym poruszony został wątek dotyczący jej dbania o głos. Reporter Faktu dopytywał, czy artystka ma jakieś swoje sprawdzone triki poza rozśpiewywaniem się.
Odpowiedź gwiazdy nie pozostawia wątpliwości:
"Znaczy, wie pan, ja uczyłam się śpiewu przez kilkanaście lat, robiłam ćwiczenia emisyjne, aż do czasu, kiedy odeszła moja instruktor śpiewu, to był 88 rok już. Jest taki zestaw ćwiczeń, który rzeczywiście, jeżeli tego wymaga sytuacja - nie wiem, nie śpiewałam parę dni, czy gorzej się czuję z gardłem - to oczywiście pan Korcz siada i mi [daje - przyp. red.] te poprawki" - opowiadała.
Przy okazji Majewska zdradziła, że podczas ćwiczeń słyszy od Korcza konkretne zdanie:
"'Czy ty słyszysz mnie jedyna, czy ty słyszysz mnie jedyna dziś?' - tak śpiewa" - dodała z uśmiechem.
Alicja Majewska zaskoczyła wyznaniem. Tego nikt się nie spodziewał
Piosenkarka, choć słynie z zachwycającego głosu, wcale nie dba o niego tak, jak można by się było spodziewać.
"Ale tak dbać, przyznaję, że nie [dbam]. Lubię gadać, więc dużo mówię. Dbam w takim sensie, że jeżeli coś się dzieje (...), to absolutnie biegnę do foniatry takiego stałego i się dostosowuję do zaleceń. (...) Na próbach śpiewam na całe gardło, pan Korcz mnie zawsze mityguje: 'Ala... przestań śpiewać" - mówiła w rozmowie z Faktem.
Włodzimierz Korcz dba o to, aby Alicji Majewskiej wystarczyło sił na scenie.
"Tę opiekę taką to ja mam ze strony pana Korcza. (...) Ma dużo cierpliwości i za to jestem mu niezwykle wdzięczna (...)" - podsumowała zachwycona piosenkarka.

ZOBACZ TAKŻE:
Nowe doniesienia o Majewskiej. Błyskawiczna reakcja publiczności. Nie było wątpliwości
Doniesienia ws. Alicji Majewskiej potwierdziły się po wielu latach. "Tak się potoczyło moje życie"








