Karol Strasburger i jego żona Małgorzata w sierpniu tego roku będą świętować siódmą rocznicę ślubu. Ich związek na początku budził duże emocje, głównie z powodu różnicy wieku między małżonkami.
Jak się okazało, metryka w ich przypadku nie stanowiła i nadal nie stanowi większego problemu, choć złośliwi nie wróżyli im świetlanej przyszłości.
W najnowszej rozmowie z "Faktem" Strasburger otwarcie wyznał, że z niemiłymi komentarzami wraz z żoną mierzą się od lat. Jak jednak oznajmił, z Małgorzatą "mają do zaproponowaniu światu coś więcej niż tylko różnicę wieku", której zresztą on sam nie odczuwa.
Karol Strasburger: Jesteśmy małżeństwem nietypowym
"Znam ten temat dość dobrze i z jednej strony to rozumiem, bo jesteśmy małżeństwem, powiedzmy, nietypowym z punktu widzenia różnicy wieku, a z drugiej strony myślę sobie, że chyba oboje mamy coś więcej do zaproponowania niż sam fakt, że między nami jest różnica, której przyznam, ja specjalnie nie dostrzegam" - oznajmił w tabloidzie.
Następnie zapewnił, że nie postrzega siebie jako staruszka. Choć w lipcu skończy 79 lat, czuje się o wiele młodziej.
"My wszyscy bardzo się różnimy i nie jesteśmy wszyscy w jednym takim szablonie, że człowiek starszy to nie wie, o co chodzi, nie zna się na komputerach z telefonem, nie może sobie poradzić, ledwo łazi i nie wie, co się w świecie dzieje. Ja gram w tenisa, jeżdżę na nartach i tu jestem nietypowy, ale całe życie na to pracowałem, a moja żona z kolei dostrzega w ludziach starszych dużo zalet i nie pogardza nimi" - wyznał.
Karol Strasbuger odsłonił kulisy swego małżeństwa. Teraz nikt już nie będzie miał wątpliwości
Na koniec Karol odsłonił nieco kulisy swego - jak sam to ujął - nietypowego małżeństwa. Gospodarz "Familiady" dostrzega właściwie tylko jeden problem:
"Żyjemy na równi i wzajemnie się uzupełniamy i myślę, że dzieje nam się z tego powodu dobrze i szczęśliwie, a dziecko ma też z tego same plusy, bo przynajmniej w mojej osobie ma ojca, który ma trochę więcej czasu, trochę więcej mądrości i doświadczenia, żeby jej to wszystko przekazać. Więc na razie jest ok. Jedyny problem, który dotyczy nas wszystkich, to jest to, że nie żyjemy wiecznie" - podsumował Karol.
Zobacz też:
Potwierdziło się w sprawie Strasburgera. Nie wytrzymał, tego już było za wiele
Karol Strasburger ma kłopoty. Widzowie piszą do produkcji "Familiady", a gospodarz przeprasza








