Barbara Kurdej-Szatan cieszy się niesłabnącą popularnością do lat. Jej karierze nie zaszkodziła nawet głośna na całą Polskę afera z "wulgarnym wpisem".
Dziś Basia znów gra w serialach i świetnie sobie poczyna na teatralnych deskach. Prywatnie z kolei tworzy zgrane małżeństwo z Rafałem, z którym doczekała się dwóch pociech.
Okazuje się jednak, że nawet aktorka mierzy się z problemami, o których postanowiła właśnie opowiedzieć. W niedzielny wieczór nagrała relację ze swojego domu, a dokładniej wielkiej garderoby. Sprawa dotyczyła bowiem ubrań.
Kurdej-Szatan zwróciła się do ludzi. Ma przykry problem. Prosi o wsparcie
"Od kilku lat [łudzę się - przyp. red.], że wejdę jeszcze w jakiejś moje spodnie albo jakieś kiecki, bo na bank przecież schudnę i się w to wszystko jeszcze zmieszczę. Ale od kilku lat no nic się nie zmieniło, nie udało się. Pora więc przestać się oszukiwać i po prostu robię poważny przesiew" - ogłosiła Barbara.
Potem pokazała dokładniej domową garderobę, narzekając że musi dzielić ją w połowie z mężem, co tylko potęguje jej problemy.
"Ja się po prostu z tym wszystkim już nie mieszczę i muszę zrezygnować z pewnej ilości" - utyskiwała.
Postanowiła jednak przekuć to w coś dobrego, wpadła bowiem na pewien pomysł. Poprosiła jednak ludzi o pomoc:
"Nie wiem czy wiecie, ale wysyłam dziewczyny z pogotowia opiekuńczego na warsztaty artystyczne i w ramach mojej fundacji zbieram na to kasę. Pomyślałam sobie, że może część tych rzeczy po prostu sprzedam. Nie wiem czy dam radę, może dajcie mi jakieś porady, jak to zrobić. Może ktoś mi pomoże. W każdym razie dajcie znać, czy to jest dobry pomysł" - zaapelowała do fanów Kurdej-Szatan.

Czytaj też:
Późnym wieczorem potwierdziły się doniesienia z domu Kurdej-Szatan. Powiedziała "dość"
Kurdej-Szatan wprost o głośnej sprawie. Nagle przywołała Kukulską. "Dużo hałasu, a mało wiedzy"
Kurdej-Szatan wyjawiła prawdę dopiero po fakcie. Sporo ją to kosztowało. "Uświadomiłam sobie"








