Ekspertka nie ma wątpliwości ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Już wszystko jasne
Agnieszka Kaczorowska i Marcin Rogacewicz nie mają ani chwili wolnego. Nie dość, że intensywnie przygotowują się do startu swojego wspólnego projektu - muzycznego widowiska "Siedem", to znajdują także czas na inne projekty zawodowe. Niedawno prowadzili walentynkowy koncert w TVP. Nic więc dziwnego, że pojawili się również na wiosennej ramówce stacji.
Zakochani wytrwale pozowali fotoreporterom do zdjęć, a kadry z czerwonego dywanu trafiły już do sieci. Redakcja Plotka skontaktowała się w tej sprawie z Ewą Rubasińską-Ianiro, która w fachowych słowach skomentowała stylizację aktorskiego duetu.
Ekspertka potwierdziła doniesienia ws. Kaczorowskiej i Rogacewicza. Na początek zwróciła uwagę na intensywnie czerwoną kreację tancerki.
"Mamy tu wszystko, co sezon lubi najbardziej. Konstrukcyjny gorset - i to w wersji najbardziej pożądanej: bez ramiączek, z mocno wyciętymi bokami, eksponującymi linię talii i żeber (…). Sylwetka typu klepsydra podkreślona, talia zaznaczona, góra wyraźnie zarysowana. Dalej długość maksi, zwężana ku dołowi, z obowiązkowym rozcięciem. (...)" - podsumowała.
Kaczorowska i Rogacewicz pojawili się razem i się zaczęło
Ekspertka w swojej opinii nie mogła pominąć także fryzury i makijażu. Doceniła lekkość, na którą na tę okazję postawiła aktorka.
"Włosy miękko ułożone, bez przerysowanej objętości. Makijaż świeży, z subtelnym glow, ale z wyraźnie podkreślonym okiem" - mówiła.
Okazuje się jednak, że ekspertka znalazła też pewne mankamenty. Jej zdaniem największym problemem nieoczekiwanie stał się… sposób, w jaki Kaczorowska ustawiała się do zdjęć.
"Zastanawia sposób pozowania. Mówimy o zawodowej tancerce, czyli osobie z perfekcyjną świadomością ciała, osi, rotacji i pracy bioder. Tymczasem na zdjęciach z ścianki, a zwłaszcza tych robionych lekko z boku, sylwetka układa się w literę 'S', ale nie tę kontrolowaną, hollywoodzką, tylko taką, która zaburza proporcje. (…) Gorset, który miał modelować talię, w tej pozie traci swoją moc. Linia brzucha i bioder wysuwa się optycznie do przodu, a konstrukcja sukni przestaje pracować na korzyść właścicielki" - podsumowała dobitnie.
Ma rację?

ZOBACZ TAKŻE:
Filip Gurłacz nie gryzł się w język. Zapytany o Kaczorowską, tym razem nie wytrzymał
Nagle wyszło na jaw o małżeństwie Gurłacza. "Wierzę, że ona wróci"
Kaczorowska wymownie zareagowała na pytanie o przeszłość. Nie do wiary, co tym razem wyznała








