Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Doda o Emilu Haidarze: "Ja i moja rodzina zaczynamy się go bać"

Jak czytamy w „Twoim Imperium”, Doda (33 l.) uważa, że jej były ukochany, Emil Haidar, jest mściwy i zdolny do wszystkiego.

Doda jest jak Hiszpanka ze starej piosenki - jak już nienawidzi, to ze wszystkich sił. Dlatego gdy ktoś złamie jej serce, musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Byłego męża Radosława Majdana piosenkarka wyzywała po rozstaniu od kobieciarzy, a jego rzeczy wyrzuciła przez balkon. Jednak samą siebie Doda przeszła dopiero wtedy, gdy skończył się jej inny związek - z Emilem Haidarem, biznesmenem syryjskiego pochodzenia. 

Reklama

Gdy wokalistka zaczęła podejrzewać, że Haidar ją zdradza, według relacji mężczyzny wpadła w taki szał, że porysowała luksusowy, wart 850 tysięcy złotych samochód, którym on wówczas jeździł, i groziła mu nożem. 

Biznesmen zamiast położyć uszy po sobie, wytoczył jej proces. Na sali sądowej Doda oświadczyła, że owszem, groziła byłemu chłopakowi, bo ją wkurzył, ale do uszkodzenia samochodu się nie przyznała. Później piosenkarka zaczęła publicznie i bezlitośnie szydzić z Haidara. Posunęła się nawet do tego, że naśmiewała się z rozmiaru jego przyrodzenia.

W żadnym razie nie sprawiała wrażenia, jakby się go bała. Ale... gdy niedawno Haidar oskarżył ją, że nasłała na niego gangsterów, Doda nagle uderzyła w zupełnie inny ton. 

- Ja i moja rodzina zaczynamy się go bać, bo jest niepoczytalny i oderwany od rzeczywistości. Może zrobić komuś krzywdę - powiedziała "Twojemu Imperium".

Gdy dziennikarze tygodnika wprost, czy boi się o życie,odparła: - Po półtora roku prześladowania i mszczenia się z jego strony każdy by się bał.  

Emil Haidar nie podjął rzuconej mu rękawicy. - Nie będę tego komentować - oświadczył gazecie.

Dowiedz się więcej na temat: Doda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama