Katarzyna Zillmann ogłosiła. Najpierw pokazała kadry z życia u boku Lesar
Katarzyna Zillmann i Janja Lesar od pewnego czasu tworzą udaną parę. Wspierają się w codziennych zawodowych wyzwaniach i motywują w sięganiu po coraz ambitniejsze cele. Choć jeszcze niedawno wiele ludzi podchodziło sceptycznie do trwałości tego związku, dziś mało kto ma wątpliwości.
Kasia kolejny raz podzieliła się zdjęciami z ostatniego czasu - na których oczywiście nie zabrakło tancerki. Panie zdaniem wielu są niemal nierozłączne.
Oprócz fotografii przedstawiających Zillmann w trakcie sportowych treningów, na profilu wioślarki znalazło się miejsce na zaprezentowanie tańca z ukochaną oraz wspólny spacer pod osłoną nocy.
"Długo mogłabym opisywać wzloty i upadki w trakcie tych dwóch tygodni. Na pewno dałam z siebie wszystko. Przypomniałam sobie, co to prawdziwe zmęczenie treningowe, do braku możliwości powłóczenia odwłokiem nożnym po obiedzie. Jestem zadowolona. Od lutego wykonałam kawał dobrej roboty. Chce wystartować na tych regatach, bo chce (...) przekalkulować kilka decyzji życiowych" - tłumaczyła Zillmann w opisie instagramowej publikacji.
Katarzyna Zillmann o swoich wioślarskich wyzwaniach
Kasia dodała, że podczas zawodów ma dużo miejsca do popisu. To regaty długodystansowe, czyli docelowy dystans (2 km) - pokonywany jest aż cztery razy z rzędu.
"Nie wiem czy dałabym radę znowu poświęcić się w stu procentach całorocznym zgrupowaniom z kilkudniowymi przerwami w domu… Na ten moment wydaje mi się to abstrakcyjne. Tak, ja wygodnicka Kasia Zillmann piszę te słowa" - przyznała.
Kasia Zillmann podzieliła się swoją radością
Ponieważ na Instagramie zabrakło miejsca, końcówkę Kasia dodała w komentarzu pod wpisem:
"Póki co zabieram ze sobą słońce jak i doświadczenie ciężkiego mrozu na wodzie. Te wszystkie komponenty prowadzą mnie do Bydgoszczy. Tylko ja i moja łupina na starcie. Albowiem, regaty odbywają się niestandardowo, po kolei. Każda zawodniczka startuje co minutę. O kolejności decyduje czas pokonania ośmiu kilometrów. Nie za bardzo wiadomo, którym się jest w trakcie więc trzeba cisnąć od początku do końca" - zakończyła.
Internauci bardzo dziękują Zillmann za tak otwartą relację na temat ostatniego czasu.
Zaciekawieni tematem na pewno docenią, że dziś Katarzyna podzieliła się nagraniem z ekipą, która kibicowała jej podczas wyścigu. Fani zaskoczyli ją do tego stopnia, że na ostatnich metrach w oczach pojawiły się łzy.
Czytaj też:
Niepokojące wieści od Katarzyny Zillmann. Wyjawiła, co działo się w nocy
Podekscytowana Katarzyna Zillmann pochwaliła się swoim szczęściem. "Dumniejsza niż kiedykolwiek"
Zaskakujące wieści ws. Katarzyny Zillmann i Jajni Lesar. Wioślarka liczyła na dużo więcej








