Występ Stinga w Polsce wzbudził wiele emocji
Występ Stinga podczas imprezy sylwestrowej zorganizowanej przez Telewizję Polską wywołał w mediach spore poruszenie.
Wielu widzów od początku twierdziło, że repertuar słynnego piosenkarza niespecjalnie pasuje do wydarzenia, inni uważali, że media publiczne nie mają pomysłu na to, kogo zaprosić na swój event i sięgają po przebrzmiałe nazwiska.
Ostatecznie 74-latek na scenie dał z siebie wszystko i pojawiło się wiele głosów pozytywnie oceniających jego występ.
Okazuje się jednak, że nie każdy podziela ten zachwyt.
Doda oceniła występ Stinga w Telewizji Polskiej
Swoim zdaniem na temat słynnego piosenkarza postanowiła podzielić się Doda, która także miała okazję zaśpiewać przed fanami w sylwestrową noc.
Doda przyznała wprost, że chociaż Sting bez wątpienia jest wielką postacią w świecie muzyki rozrywkowej, nie powinno się stawiać jego występu wyżej niż koncertów reprezentantów rodzimej estrady.
Przy okazji poruszyła temat kompleksu naszych rodaków, którzy często porównują tutejszych wykonawców do największych artystów światowego formatu.
"Nie porównujcie polskich artystów do Stinga, gdzie wręcz bucha w tych komentarzach kompleks Zachodu, który utrzymuje się od co najmniej 20 lat w całej Polsce. (...) Polscy artyści są tak samo dobrzy. Doceniajcie ich. Dawajcie im wiatr w skrzydła" - oceniła w mediach społecznościowych.
Wokalistka zdobyła się także na kąśliwą uwagę dotyczącą stroju piosenkarza.
"I czy mi nie byłoby wygodniej, jakby mi było ciepło, wyszłabym w kurtce, stanęłabym w jednym miejscu przy statywie i nałożyłabym sobie czapkę i po prostu śpiewałabym swoje piosenki? Oczywiście, że tak, ale to nie jestem ja. Ja tak nie umiem, ja tak nie potrafię" - podsumowała z ironią.
Zobacz też:
Wpadka za wpadką na sylwestrze TVP. Rozpadająca się scena to dopiero początek
Mandaryna nie mogła przemilczeć zachowania Dody. Ma jasne stanowisko








