Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Dawid Kwiatkowski porzucił Kościół katolicki. Wyjawił powody

Dawid Kwiatkowski (25 l.) kilka lat temu postanowił odejść z Kościoła katolickiego. Nie zrezygnował jednak całkowicie z wiary, gdyż zamienił go na protestancki. O tym, dlaczego zdecydował się na ten krok, opowiedział w rozmowie z naszym reporterem.

Pochodzący z Gorzowa Wielkopolskiego piosenkarz rozpoczął swoją karierę, gdy był jeszcze nastolatkiem (zobacz!).

Przez ten czas zdobył spore grono wiernych fanów, którzy jeżdżą za nim na koncerty oraz wspierają w każdy inny możliwy sposób.

Okazuje się, że będąc nastolatkiem Dawid Kwiatkowski podjął nie tylko decyzję co do swojej kariery, ale także ścieżki duchowej.

Wokalista (sprawdź nowy klip!) postanowił bowiem porzucić Kościół katolicki i zamienić go na protestancki.

Reklama

O tym, dlaczego zdecydował się na taki krok, opowiedział w rozmowie z naszym reportem.

Dawid Kwiatkowski porzucił Kościół katolicki

Jak się okazuje, duży wpływ na tę decyzję mieli jego koledzy i koleżanki z klasy!

Dawid Kwiatkowski podkreśla, zawsze wierzył w Boga, jednak nie do końca odpowiadało mu to, co dzieje się w Kościele katolickim.

Co konkretnie mu przeszkadzało?

Czy Dawid Kwiatkowski namawia swoich bliskich na protestantyzm? Otóż, stara się nie wywierać na nikim presji, a bardziej pokazywać nowe możliwości płynące z przejścia do Kościoła protestanckiego.

Całą rozmowę z Dawidem Kwiatkowskim możecie obejrzeć poniżej:

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Dawid Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »