Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Danuta Wałęsa zabrała głos w sprawie wynagrodzenia dla pierwszej damy! Takiej uszczypliwości Agata Duda się nie spodziewała!

Dyskusja na temat wynagrodzenia dla pierwszej damy nie cichnie. Sprawę postanowiła skomentować sama Danuta Wałęsa (71 l.), która nie przebierała w słowach i w uszczypliwy sposób odniosła się do 18 tys. zł miesięcznie, które zgodnie z projektem ustawy miałaby otrzymać Agata Duda (48 l.).

Od kilku dni polskie media żyją ustawą dotyczącą podwyżek dla polityków, w tym wynagrodzenia dla pierwszej damy. 

Serwis Bankier.pl podaje, że Agata Duda mogłaby liczyć nawet na 18 tys. zł miesięcznej pensji za wykonywanie swoich obowiązków. Przypominamy, że dotychczas polskie prawo nie przewidywało płacy dla żony prezydenta.

I choć senat ustawę odrzucił, temat wciąż budzi sporo kontrowersji.

Głos w tej sprawie postanowiła zabrać Danuta Wałęsa, która funkcję pierwszej damy pełniła w latach 1990-1995.

W rozmowie z "WP" wyznała, że nigdy nie otrzymała żadnych pieniędzy, nawet na prowadzenie biura, choć zawsze angażowała się w sprawy publiczne.

"Nie było pieniędzy dla mnie, ani nawet na biuro prezydentowej. Zrobił się hałas i afera, że ja chcę pieniędzy na swoje biuro. Wszyscy mówili, że jest to niepotrzebne. A ja byłam bardzo pracowitą prezydentową w trudnym czasie przemian" - zdradziła Wałęsa po czym z przekąsem dodała: 

Reklama

"Oj, ta pani prezydentowa jest biedna, ma ośmioro dzieci i niepracującego męża, prawda? No to musi tyle dostawać". 

To nie pierwszy raz, gdy w dyskusji publicznej pojawia się temat wynagrodzenia dla żony prezydenta.

Podczas ostatniej kampanii wyborczej sprawę podnosiła Małgorzata Trzaskowska, która dawała do zrozumienia, że pierwsza dama powinna być rzeczniczką kobiet i za zaangażowanie otrzymywać odpowiednie wynagrodzenie.

"Kobieta, która się angażuje i wykorzystuje rolę pierwszej damy do aktywnego działania, powinna za swoją pracę otrzymywać wynagrodzenie" - mówiła Trzaskowska.

Obecnie pierwsza dama musi zrezygnować z pracy zawodowej, co wiążę się z brakiem wynagrodzenia oraz brakiem opłacania składki ZUS.

Co myślicie o całej sytuacji? Uważacie, że żona prezydenta powinna otrzymywać wynagrodzenie za swoją pracę? 

***

Zobacz więcej materiałów wideo:


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »