Kłopoty z prawem Martyniuka
Daniel Martyniuk ma za sobą wiele burzliwych lat i kłopotów z prawem. Mogło się wydawać, że syn Zenona Martyniuka (posłuchaj!) zmienił swoje życie, gdy przez kilka miesięcy raczył swoich obserwatorów fotkami ze statku, na którym podjął się pracy.
Niestety szybko okazało się, że zmiana Daniela była tylko krótkotrwała, bo tuż po zejściu na ląd - chwalił się w sieci zdjęciami z wyskokowymi trunkami. Potem wplątał się w dużo większą aferę, gdy po niekorzystnym dla siebie wyroku naubliżał białostockiej sędzi.
To nie pierwszy raz, gdy Martyniuk musiał odpowiadać przed sądem. Głośną aferę wywołał już w 2017 roku, gdy groził policjantce gwałtem, a innego funkcjonariusza ugryzł w palec. Wówczas sąd był nieco łaskawszy dla młodego buntownika, bo warunkowo umorzył postępowanie i wyznaczył Martyniukowi dwuletni okres próby.
Niestety syn Zenona nie wykorzystał tego czasu na pracę nad swoich zachowaniem, bo w 2018 roku wszczął awanturę w domu przyszłych teściów. Na miejsce została wezwana policja, a przy Danielu znaleziono marihuanę.
Martyniuk został również przyłapany na prowadzeniu samochodu pod wpływem alkoholu. W trakcie kontroli trzeźwości okazało się, że ma 0,78 promila w wydychanym powietrzu. W 2019 roku stanął przed sądem, gdzie zasądzono trzyletni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.
Syn Zenona odgrażał się białostockiej sędzi
Niedawno Martyniuk w sądzie w Białymstoku starał się o skrócenie wyroku. Utrzymywał, że bez samochodu nie może wypełniać obowiązków rodzicielskich wobec córki Laury, która po rozwodzie mieszka z matką na drugim końcu Polski.
Daniel nie otrzymał jednak taryfy ulgowej, a wyrok został podwyższony z trzech na sześć lat, bowiem Martyniuk wielokrotnie łamał zakaz prowadzenia auta. Decyzja ta nie spodobała się synowi Zenona, bowiem tuż po rozprawie dał upust swoim emocjom na Instagramie, obrażając przy tym sędzię.
6 lat to cię twój chłop robił i nie zrobił, gdyż stwierdził, że takie barachło nie ma uczuć i nawet nie ma co kontynuować. Pilnuj swojego życia, a nie ocenisz innych, chamie. Won, pedałówo, co się masz za Boga
Nie był to koniec skandalicznych wyskoków młodego Martyniuka. Niedługo po wymianie "uprzejmości" w kierunku sędzi, narobił niezłego rabanu w jednym z osiedlowych sklepów. Okazało się, że Daniel szukał w nim... kokainy.
W całej akcji musiał interweniować ochroniarz, bowiem Martyniuk groził ekspedientce, że poderżnie jej gardło i wykrzykiwał po angielsku: "I will f*cking kill you".
Daniel odpowie za znieważenie sędzi?
Teraz okazuje się, że w kwestii Daniela po raz kolejny zostały podjęte kroki prawne. Jak informuje serwis Gazeta Współczesna, Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej pod koniec stycznia stwierdziła, że istnieją podstawy "do wszczęcia dochodzenia w kierunku zniesławienia i znieważenia sędzi za pomocą środków masowego komunikowania".
Postępowanie jest w fazie in rem, co oznacza, że nikomu nie przedstawiono zarzutów. W toku postępowania podejmowane czynności procesowe mające na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy
Martyniukowi może grozić kara grzywny, ograniczenia wolności lub rok pozbawienia wolności. Jak myślicie, czy tym razem przemyśli swoje zachowanie?
Zobacz też:
Synowi Martyniuka jednak się upiecze! Nie poniesie żadnych konsekwencji?Daniel Martyniuk awanturował się w sklepie! "Groził kasjerce, że poderżnie jej gardło!"Ile nowych przypadków? Dane Ministerstwa Zdrowia z niedzieli 6 lutegoKORONAWIRUS W POLSCE. LICZBA PRZYPADKÓW, SZCZEPIEŃ, MAPA ZAKAŻEŃ I INNE STATYSTYKI











