Reklama
Reklama

Cztery miesiące po śmierci Tomasza Jakubiaka takie wieści od jego żony. Szelągowska potwierdziła

Śmierć Tomasza Jakubiaka była jednym z najgłośniejszych wydarzeń tego roku. Fani przez długi czas mieli nadzieję, że ich ulubionemu kucharzowi uda się zwyciężyć z chorobą. Niestety tak się nie stało. Kilka miesięcy po pogrzebie gwiazdora TVN-u, głos postanowiła zabrać Dorota Szelągowska. Przyjaciółka wyjawiła, jak ze stratą męża radzi sobie żona Jakubiaka.

Choroba Tomasza Jakubiaka wstrząsnęła światem medialnym. Cud niestety się nie wydarzył

Chorobą Tomasza Jakubiaka żyła praktycznie cała Polska. Fani przez długi czas wspierali ulubionego gwiazdora w walce z chorobą i liczyli na to, że uda mu się odmienić swój los. Niestety jednak 30 kwietnia media obiegła informacja o śmierci gwiazdora "MasterChefa", który w tamtym momencie przebywał na leczeniu w Atenach.

Na pogrzebie kucharza zjawiły się tłumy. Fani oraz znajomi z branży chcieli po raz ostatni pożegnać zmarłego.

Reklama

Dorota Szelągowska wspomina swoją relację z Tomaszem Jakubiakiem. "Tęsknie za nim"

W pomoc Tomaszowi Jakubiakowi oraz jego bliskim od początku zaangażowana była Dorota Szelągowska. Gwiazda TVN-u promowała zbiórki pieniędzy na kucharza, a także współorganizowała wydarzenia medialne, których celem była pomoc Jakubiakowi.

Wszyscy myśleli, że Dorotę i Tomka łączyła wielka przyjaźń. Jak się jednak okazuje, prawda jest trochę inna.

"Myśmy mieli bardzo specyficzną relację. Ja nigdy nie byłam żadną najbliższą przyjaciółką Tomka, natomiast kumplowaliśmy się serdecznie i w ważnych momentach tak się zdarzało, że byliśmy dla siebie, obok siebie. Myślę, tęsknię za nim. Była świadomość tego, że był Tomek i że zawsze można było do niego zadzwonić" - opowiedziała Szelągowska w rozmowie z portalem "Jastrząb Post".

Tak obecnie wygląda życie żony Tomasza Jakubiaka. Anastazja chce uczcić pamięć zmarłego męża

W trakcie leczenia Dorota Szelągowska wspierała nie tylko Tomasza Jakubiaka, ale także jego żonę oraz syna. Gwiazda TVN-u uważa, że małżonkowie nawet z najgorszych chwil potrafili wynieść jakąś lekcję.

"Oni się znaleźli, też dla siebie byli bardzo fajni. (...) Dużo dobrego dla siebie zrobili w tym procesie. Ja nie uważam, że wszystko jest po coś, bo myślę sobie, że mogą się nam przydarzyć totalnie złe rzeczy i w ogóle z nich nic nie wyciągniemy, pójdziemy dalej. Ale jeżeli ta śmierć i to umieranie miało być po coś, to oboje absolutnie w tym byli na tysiąc procent, tak żeby potem nieść inne rzeczy" - stwierdziła.

Dorota Szelągowska przy okazji wyjawiła, że żona zmarłego Tomasza Jakubiaka chce nie tylko uczcić jego pamięć, ale także pomóc osobom, które znajdują się w podobnej sytuacji. Ma już nawet na to pewien pomysł.

"Wiem, że Anastazja pracuje nad tym, żeby bardzo mocno swoją wiedzę, którą dzięki temu, że była przy Tomku, zyskała - żeby ją wykorzystać do pomocy dla innych ludzi. Nie chcę tutaj zdradzać za dużo, ale myślę, że coś pięknego się szykuje" - zdradziła Szelągowska.

Czytaj także:
Halo! Wejdź na halotu.polsat.pl i nie przegap najświeższych informacji z poranka w Polsacie.

Zobacz też:

Rudi Schuberth był gospodarzem hitowego programu. Niewiarygodne, czym się teraz zajmuje

Gwiazdor "Młodych wilków" zagrał w międzynarodowym hicie. Dostał nagły telefon

Skolim z koncertów zarabia krocie. Ma też drugą pasję, która nie przynosi mu żadnych dochodów

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Tomasz Jakubiak | Dorota Szelągowska
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy