Maja Chwalińska z dnia na dzień stała się niezwykle popularna. O jej sukcesie na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu mówi cały świat. 25-letnia tenisistka z Polski, której nazwiska niektórzy jeszcze dwa tygodnie temu nie potrafili nawet wymówić, doszła aż do finału wielkoszlemowej imprezy.
Maja Chwalińska odwiedziła śniadaniówkę
W poniedziałek Maja Chwalińska wróciła do kraju. Była witana przez tłum fanów. Zaraz udzieliła kilku krótkich wywiadów. We wtorek rano tenisistka pojawiła się śniadaniowym studio TVN. To nie pierwsza jej wizyta w tym programie. 10 lat temu Chwalińska odwiedziła DDTVN razem z ojcem.
Przypomnieli Chwalińskiej wywiad spzed lat
Wówczas w rozmowie z Anną Kalczyńską i Jarosławem Kuźniarem, ówczesnymi gospodarzami śniadaniówki Maja Chwalińska opowiadała o swoich pierwszych sukcesach sportowych i początkach na korcie w Dąbowie Górniczej.
"Dzień dobry, droga nasza gwiazdo. Tak mogę o tobie mówić, czy jeszcze nie?" zapytał wówczas Kuźniar.
"Wolałabym może po prostu Maja" - mówiła tenisistka.
Opowiadała wówczas o porównaniach do Agnieszki Radwańskiej, o tym, że wzorem dla niej są Maria Szarapowa i Roger Federer.
W dalszej rozmowie Chwalińska obiecywała, że wróci do studia, gdy zdobędzie tytuł na prestiżowym turnieju.
Teraz spełniła obietnicę.
Maja Chwalińska nie kryła wzruszenia
Kiedy, po 10 latach, Maja Chwalińska znowu odwiedziła studio DDTVN, pokazano jej tamten wywiad sprzed lat, a Marcin Prokop zapytał tenisistkę, co powiedziałaby tamtej Mai.
"Ciężko mi tak szczerze mówiąc powiedzieć, co bym jej powiedziała, to wszystko stało się po coś. Potrzebowałam to przejść. Nic bym nie powiedziała i ją przytuliła. Może powiedziałabym, że wszystko będzie okej" - mówiła naprawdę wzruszona Maja Chwalińska.
Zobacz też:
Chwilę po przegranej Chwalińskiej Podsiadło nie wytrzymał. Ogłosił to na scenie








